"Szef zawsze jest odpowiedzialny za wszystko, co dzieje się w resorcie, ale za wcześnie na wnioski" - mówi wiceprzewodniczący Porozumienia i poseł klubu PiS Zbigniew Gryglas pytany o to, czy Zbigniew Ziobro jest odpowiedzialny za aferę w Ministerstwie Sprawiedliwości. "Ciągle jeszcze zbyt mało wiemy o tej sytuacji" - tak gość Pawła Balinowskiego odnosi się do sprawy Łukasza Piebiaka, który miał sterować internetową nagonką na sędziów sprzeciwiających się zmianom w wymiarze sprawiedliwości.

Potrzebny jest czas i działanie służb (ws. Łukasza Piebiaka - przyp. red.). Ja mam zaufanie do tych służb - podkreśla w rozmowie w RMF FM Zbigniew Gryglas. 

Zbigniew Gryglas w Rozmowie w samo południe w RMF FM. Posłuchaj!

Gość: Zbigniew Gryglas



Polityk stwierdza również: Taka jest linia Zjednoczonej Prawicy - my w przeciwieństwie do naszych oponentów przyznajemy się do błędów, wyciągamy wnioski. Chcę podkreślić, że mieliśmy do czynienia z honorową dymisją ministra (Łukasza Piebiaka - przyp. red.)

Ziobro w podwójnej roli

Pojawiają się wątpliwości dotyczące badania przez prokuraturę (na czele której stoi Zbigniew Ziobro) sprawy nagonki na sędziów, którą miał kierować wiceminister w resorcie Zbigniewa Ziobro. Bardzo dobrze rozumiem te zastrzeżenia - komentuje Zbigniew Gryglas.

Może warto więc poprzeć wniosek rozdzielenia funkcji prokuratora generalnego z funkcją ministra sprawiedliwości? - pyta Paweł Balinowski swojego gościa. Nie mówię, że jesteśmy zamknięci na dyskusję - odpowiada Gryglas, dodając, że niepożądany jest powrót do sytuacji, w której "prokuratura wykazuje indolencję i jest pozornie niezależna, ale właśnie w tej niezależności dochodziło do braku aktywności tej prokuratury". 

"Odwołanie do Inki mnie razi"

Paweł Balinowski pyta też o statuetkę husarza, która miała być nagrodą dla Emilii zamieszanej w aferę hejterską w Ministerstwie Sprawiedliwości. Na ujawnionej statuetce widnieje napis: "Mała Emi, zachowałaś się jak trzeba. Od herszta i jego żołnierzy". 

Dedykacja nawiązuje do cytatu z bohaterki podziemia niepodległościowego po II wojnie światowej Danuty Siedzikówny "Inki". Po tym, jak została ona zamordowana przez UB, przekazano z więzienia gryps ze słowami: "Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba".

Czy to bezpośrednie nawiązanie na statuetce do słów Inki pana nie razi? - pyta dziennikarz RMF FM. Razi - odpowiada stanowczo nasz gość i dodaje: Te symbole są zarezerwowane dla naszych bohaterów i nie można ich tutaj nadużywać.