10 lutego o poranku Słuchaczy, Czytelników i Telewidzów przywitał… brak informacji. To protest niezależnych mediów przeciwko planowanemu przez rząd wprowadzeniu dodatkowego podatku od reklam emitowanych w Telewizji, Radiu i Internecie wprowadzanego pod pretekstem walki z pandemią Covid-19. Ten podatek uderzy w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media. O komentarz poprosiliśmy Marka Sawickiego. Robert Mazurek, tym razem nie o 08:02 na antenie RMF FM, jak to ma w zwyczaju, rozmawiał z posłem PSL-Koalicji Polskiej na temat bieżących wydarzeń politycznych.

Dzień, jako żywo przypomina mi 13 grudnia. Tak samo w mediach było milczenie. Chcę powiedzieć, że jest to symptomatyczne, że po tylu latach dożywamy sytuacji, znowu, w której trzeba się w taki sposób dopominać o swoje prawa  i o równość. Oczywiście, że będziemy wspierali ten protest, bo to jest protest zasadny - mówił w rozmowie z Robertem Mazurkiem Marek Sawicki, pytany oto, czy wspiera protest mediów.

To nie jest właściwie  porównanie, to nie jest tak, że nie było Teleranka. 13 grudnia, to dzień, w którym wtrącono ludzi do więzień. W wyniku stanu wojennego zginęło - bezpośrednio  w grudniu - co najmniej kilkadziesiąt osób - odpowiedział Mazurek, dodając, że z tych powodów porównanie jest jednak nie na miejscu i "nie wszystko da się porównać ze wszystkim". Dobrze, pan jest młodszy, wie lepiej. Wycofuje się - odpowiedział Sawicki.

Robert Mazurek zapytał swojego gościa o to, co sądzi na temat zaprezentowanego przez Borysa Budkę pomysłu "Koalicja 276".

To jest pomysł o tyle ciekawy, że w progresie. Widać wyraźnie, że mimo że panowie kilka ciekawych pomysłów przedstawili, to przykryli je nie najlepszą formą -skomentował Sawicki sobotnią prezentacje Budki. Widać wyraźnie, że chodzi tam o wewnętrzną rozgrywkę, o prezentację nowego lidera, a nie tak naprawdę o budowanie koalicji - skomentował Sawicki, argumentując swoją tezę tym, że podczas prezentacji projektu "Koalicja 276" Borys Budka posłużył się logotypami innych partii opozycyjnych, loga nie użył "Zielonych i "Nowoczesnej".

Budowanie koalicji w taki sposób skazany jest z góry na niepowodzenia. Mało mnie interesuje to, co oni proponują,. My teraz jesteśmy zajęci własną pracą - dodał.

W mojej ocenie, to jeszcze nie jest czas na to, żeby mówić  kto w jakiej koalicji pójdzie. Trzeba przedstawić dobry program, następnie - jeśli w ogóle siada  się z partnerami - to trzeba wziąć pod uwagę te elementy, które programowo łączą i te, które dzielą, których wspólnie razem się nie da załatwić, bądź wykluczają nawzajem funkcjonowanie środowisk politycznych - mówił Sawicki o pomyśle wspólnego startu szerokiej koalicji do wyborów i zasugerował, żeby Platforma Obywatelska proponowała "rozwiązania bardziej realne, a nie groteskowe".

W polityce można oszukać, ale nie więcej, niż jeden raz. W maju Jarosław Gowin oszukał całą opozycję, mówiąc, że przechodzi ze Zjednoczonej Prawicy do opozycji - mówił Sawicki, komentując pomysł, żeby Jarosław Godzin przyłączył się do opozycji - startując razem z nią w przyszłych wyborach. 

W internetowej części rozmowy z Robertem Mazurkiem Marek Sawicki wycofywał się ze słów o Jarosławie Gowinie, które wypowiedział kilka minut wcześniej w pierwszej odsłonie wywiadu. "(Gowin - red.) co prawda komunikował, że jest jakieś tam porozumienie (z opozycją - red.), ale dogadany nie był" - stwierdził. W jego ocenie "nie ma sensu zajmowanie się pomysłami Jarosława Gowina i dogadanie się z nim", bo to jest zwyczajna "strata czasu". Jarosław Gowin pozostanie przy boku Jarosława Kaczyńskiego, dopóki będzie mógł - ocenił przedstawiciel ludowców w parlamencie. 

Sawicki był też pytany o kwestię postulowanego przez PSL-Koalicję Polską referendum ws. aborcji. Żeby uspokoić sytuację, trzeba po pierwsze wprowadzić z powrotem ustawowy kompromis aborcyjny (...) i w tym czasie przeprowadzić dobrą debatę, ale jednocześnie referendum i wpisanie tego kompromisu do konstytucji - przekonywał gość Roberta Mazurka. Prowadzący rozmowę przypomniał Sawickiemu, że nawet pojedynczy senator, również PSL, może zgłosić inicjatywę referendalną w każdej sprawie. Na razie jednak to się nie stało. Na pewno senator Bober jest gotowy taki projekt zgłosić - zadeklarował poseł. Zastrzegł jednak, że najpierw czeka na ewentualną decyzję Sejmu dotyczącą przywrócenia kompromisu aborcyjnego. 

Opracowanie: