"Komisja jest niechcianym dzieckiem Sejmu, bo ona powstała w konkretnej sytuacji. Po pierwszym filmie Sekielskich była zapowiedź pana premiera Mateusza Morawieckiego. Później była uchwała sejmowa, ale przez 9 miesięcy nic nie zrobiono i znowu kolejny film braci Sekielskich i szybkie działania prezydenta, premiera, Rzecznika Praw Dziecka, którzy wytypowali swoich kandydatów. Natomiast Sejm teraz dopiero będzie głosować" - powiedział gość Porannej rozmowy w RMF FM ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, kandydat do państwowej komisji ds. pedofilii.

Wysłałem zgodnie z procedurą pismo do kurii krakowskiej, dostałem potwierdzenie od kanclerza, że zostało przekazane metropolicie. Czekam na odpowiedź. Jeszcze nie było rozmowy - odpowiedział duchowny na pytanie, czy abp Marek Jędraszewski zgodził się na kandydowanie księdza do komisji.

Dla mnie są ważne dwa działy. Przede wszystkim opieka nad dziećmi niepełnosprawnymi, nie tylko intelektualnie, które są bezbronne z racji swojej niepełnosprawności, ale także osoby z różnymi problemami psychicznymi, dzieci w depresji, to jest dla mnie najważniejsze. Ale także sprawy kościelne - z wszystkich kandydatów najlepiej znam to środowisko i wiem, gdzie jest ta patologia. Patologia jest w ukrywaniu (przypadków pedofilii - przyp. red. ), złego pojęcia Kościoła wyłącznie, jako pewnej korporacji duchownych, która musi bronić swoich interesów - zwrócił uwagę gość Roberta Mazurka.



Ks.Isakowicz-Zaleski o liście biskupa Janiaka: To są rzeczy skandaliczne


To jest bardzo przykra sprawa i przypadek bez precedensu w najnowszej historii Polski, że biskup atakuje drugiego biskupa, prymasa Polski i zarazem delegata ds. ochrony nieletnich. Atakuje wszystkich po kolei. Atakuje panią Martę Titaniec. To są rzeczy skandaliczne, mnie jako księdzu, jest po prostu wstyd, że taki list jest publikowany. To pokazuje, jak silna jest walka w obrębie episkopatu między tymi, którzy rzeczywiście chcą, a takich jest moim zdaniem większość, raz na zawsze rozprawić się z ukrywaniem pedofilii - ­stwierdził ksiądz Isakowicz-Zaleski.

Ks. Isakowicz-Zaleski o komisji ds. pedofilii: Powstanie koalicja strachu

Powstanie koalicja strachu, czyli koalicja, która będzie starała się za wszelką cenę sprowadzić tę komisję do papierkowej, malowanej, która będzie się raz na rok wypowiadała pod jakieś ogólniki - tak o powstającej państwowej komisji ds. pedofilii mówił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Kandydat PSL-Kukiz'15 do tego organu stwierdził, że po ogłoszeniu jego kandydatury rozpoczęły się naciski na niego, by zrezygnował z akcesu do pracy w komisji. Ze strony pani poseł (Scheuring-Wielgus - red.), ale też nie ukrywam ze strony niektórych duchownych, którzy starali się na mnie wpłynąć - przyznał. Jak dodał, spodziewa się, że po wywiadzie w RMF FM może zostać "zakneblowany". Spodziewam się takiego rozwiązania, bo widzę, jakie są mechanizmy - tłumaczył.

Jak oceniał duchowny ws. wyjaśniania przypadków pedofilii "Episkopat Polski jest skłócony". To widać wyraźnie, nie tylko po wypowiedzi biskupa Janiaka. Myślę, że dzisiaj bez interwencji Watykanu nie da się tej sprawy uregulować. Gdzie jest nuncjusz papieski? Czemu on milczy? Czemu on przyjął postawę osoby, która powinna być uchem i okiem papieża w danym kraju, a nie reaguje na te sprawy?- pytał. Jak przewidywał, "po liście biskupa Janiaka będziemy świadkami kolejnych rozłamów". I to jest bardzo źle - recenzował.

Pytano o kwestię praw osób LGBT, która ostatnio zdominowała kampanię wyborczą, Isakowicz-Zaleski przekonywał, że "jest to temat zastępczy" i to nie prezydent będzie rozwiązywał spory na tym tle. Politycy świadomie okładają się cepami w tych sprawach nie chcąc powiedzieć społeczeństwu o innych ważnych problemach - powiedział gość RMF FM.


Cała rozmowa Roberta Mazurka z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim:

Robert Mazurek: Księże Tadeuszu, usłyszeliśmy ostatnio, że jest ksiądz kandydatem do państwowej komisji zwalczającej patologie. A tak naprawdę zwalczającej pedofilię. I teraz pytanie - czy w ogóle ta komisja powstanie, to raz. Bo powstaje od roku. I po drugie - czy myśli ksiądz, że zostanie do niej wybrany?

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Komisja jest takim dzieckiem niechcianym Sejmu, bo ona powstała w konkretnej sytuacji po pierwszym filmie Sekielskich, była zapowiedź pana premiera Mateusza Morawieckiego.

To rok temu było.

Tak, w maju. Później była uchwała sejmowa, ale przez 9 miesięcy nic nie zrobiono. I znowu kolejny film braci Sekielskich i szybkie działanie dopiero wtedy pana prezydenta, pana premiera, pana rzecznika praw dziecka, którzy wytypowali swoich kandydatów. Po jednej osobie. Natomiast Sejm teraz dopiero będzie głosować, i myślę że Sejm...

Sejm ma wybrać trzy osoby.

Tak, jest dziesięcioro kandydatów. Niektórych znam. Bardzo zacne osoby, natomiast obawiam się, że to jednak będzie po linii partyjnej.

Czyli PiS przegłosuje swoich, tak?

Chociaż będzie mu bardzo ciężko, dlatego że musi być trzy piąte głosów...

Ale to tylko w pierwszej turze, w drugiej turze już można głosować zwykłą większością.

No więc właśnie, będą kruczki prawne, więc prawdopodobnie na siedem osób sześć będzie z koalicji obecnej rządzącej.

A kto do księdza zadzwonił z tą propozycją, zadzwonił czy też spotkał się i złożył tę propozycję?

Mój przyjaciel, bo tak muszę to określić, Paweł Kukiz z którym współpracowałem, współpracuje od wielu, wielu lat ze względu na opiekę nad osobami niepełnosprawnymi. Później stał się politykiem. I zastanawiałem się nad tym, ale uważałem że nie ma też innej drogi jak rozpoczęcie działań w sprawie tej komisji, zdając sobie sprawę że moje szanse są nikłe.

A rozmawiał ksiądz w tej sprawie z arcybiskupem Jędraszewskim, ze zwierzchnikiem księdza?

Oczywiście wysłałem zgodnie z procedurą pismo do Kurii Krakowskiej, dostałem potwierdzenie od kanclerza, że zostało przekazane metropolicie.

Ale metropolita się zgodził?

Jeszcze nie było w ogóle takiej rozmowy, więc czekam na rozmowę.


No dobrze. A gdyby jednak jakimś cudem - bo ja przyznaję, że nie wierzę w to, żeby Sejm wybrał księdza do tej komisji, bo ksiądz jest po prostu nieobliczalny. Raz, dwa, trzy i by się okazało, że naprawdę ksiądz chce ujawnić tych pedofili, a nie na niby. Gdyby się jednak tak zdarzyło jakimś zarządzeniem opatrzności, że ksiądz w tej komisji zasiądzie, to czym by się zajął ksiądz na dzień dobry?

Dla mnie są ważne dwa działy. Przede wszystkim opieka nad dziećmi niepełnosprawnymi, nie tylko intelektualnie, które są bezbronne z racji swojej niepełnosprawności, ale także osoby z różnymi problemami psychicznymi, dzieci w depresji, zwłaszcza teraz po pandemii będzie to ogromna fala. I to jest dla mnie najważniejsze. Ale także sprawy kościelne, dlatego że myślę, że z wszystkich kandydatów chyba najlepiej znam to środowisko i wiem, gdzie jest ta patologia.

To gdzie jest ta patologia, w takim razie?

W ukrywaniu. Ukrywaniu, to znaczy złego pojęcia Kościoła jako wyłącznie - przepraszam za określenie - pewnej korporacji duchownych, która musi bronić swoich interesów.

To ja od razu powiem, że ja chciałem zaprosić któregoś z księży biskupów do tej rozmowy, dlatego że chciałbym też porozmawiać o buncie biskupa Janiaka, biskupa kaliskiego, ale żaden z księży biskupów nie odważył się zabrać głosu dzisiaj w RMF FM. Cieszę się w związku z tym podwójnie, że ksiądz się zgodził. A wspomniałem o tym nazwisku. Czy biskup Janiak, biskup kaliski oskarżany w filmie,  w drugim filmie braci Sekielskich o to, że ukrywa księdza pedofila. Czy ten biskup powinien stanąć przed państwową komisją do spraw pedofilii?

Każdy obywatel Rzeczypospolitej na mocy ustawy może zgłosić taką sprawę do komisji i myślę, że ci, którzy są bezpośrednio ofiarami księdza, który był ukrywany przez księdza biskupa Janiaka, jak i innych biskupów, właśnie te ofiary mają pełne prawo zgłosić tę sprawę. Zresztą z tego co wiem, to już jest kilkanaście osób, które chcą najróżniejsze sprawy zgłaszać.

Ale księże Tadeuszu, mamy w tej chwili sprawę absolutnie bez precedensu w polskim Kościele. Biskup Janiak wystosował list, który de facto stał się listem otwartym, bo bardzo szybko poznała go opinia publiczna, w którym atakuje jednoznacznie Prymasa Polski. Zarzuca mu manipulację, zarzuca jemu oraz biskupom kłamstwo oraz de facto oskarża Episkopat, że wcale nie chce walczyć z pedofilią, co zdaje się akurat biskupowi Janiakowi jest na rękę. Twierdzi, że Fundacja Świętego Józefa, która ma pomagać ofiarom przestępstw, de facto będzie fasadowa.

To jest bardzo przykra sprawa. Przypadek bez precedensu w najnowszej historii Polski, że biskup atakuje drugiego biskupa.

Prymas Polski jednak.

No właśnie. Prymasa, a zarazem delegata - to też trzeba podkreślić - do spraw ochrony nieletnich. Atakuje wszystkich. Po kolei, tam wymienia z funkcji i z nazwiska panią Martę Titaniec...

Szefową Fundacji Świętego Józefa, tak.

Więc to są rzeczy skandaliczne. Mnie jako księdzu - powiem - jako zwykłemu, szeregowemu księdzu, jest po prostu wstyd, że taki list w ogóle jest publikowany. Natomiast to pokazuje, jak silna jest walka w obrębie Episkopatu między tymi, którzy rzeczywiście chcą - a takich jest moim zdaniem większość raz na zawsze rozprawić się z ukrywaniem...

A czy ksiądz biskup Janiak... Bo on deklaruje, że on też chce walczyć z pedofilią. Może chce? Może się po prostu czuje zaszczuty? Niesprawiedliwie atakowany?

Ale to jest do wyjaśnienia na forum Episkopatu. Przecież to jest stu członków, którzy świetnie się znają. Są po imieniu w większości wypadków, mają bezpośrednie kontakty. Niech to rozwiążą, a nie w ten sposób.

Ta komisja ma zająć się nie tylko sprawami pedofilii wśród księży, ale w ogóle pedofilii. Także pedofilii wśród celebrytów, co się ostatnio stało modnym, głośnym tematem. Czy ksiądz widział film Sylwestra Latkowskiego?

Tak, widziałem. Natomiast ja myślę, że są jeszcze inne środowiska. Dla mnie największym szokiem były listy w sprawie harcerzy, obozów harcerskich. Więc myślę, że to nie jest temat tylko Kościoła, ale bardzo szeroki, gdzie trzeba jasno powiedzieć: zero tolerancji, zero możliwości, żeby dziecko, które jedzie na obóz czy idzie do szkoły, czy idzie do jakiegoś klubu sportowego - żeby mogło być ofiarą molestowania, a sprawcy są bezkarni. Żaden sprawca nie może być bezkarny.