"Dzisiejszy protest był w mojej ocenie protestem przez pana Kołodziejczaka (lidera AGROunii - przyp. red.) źle adresowanym" - stwierdził w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Marek Sawicki, były minister rolnictwa. "Raczej ten protest powinien być na Nowogrodzkiej, albo w Alejach Ujazdowskich, albo na ul. Świętokrzyskiej, przed ministrem finansów" - dodał.

"Dzisiejszy protest był w mojej ocenie protestem przez pana Kołodziejczaka (lidera AGROunii - przyp. red.) źle adresowanym" - stwierdził w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Marek Sawicki, były minister rolnictwa. "Raczej ten protest powinien być na Nowogrodzkiej, albo w Alejach Ujazdowskich, albo na ul. Świętokrzyskiej, przed ministrem finansów" - dodał.
Marek Sawicki w studiu RMF FM /Karolina Bereza /RMF FM

Dobrze byłoby, żeby minister rolnictwa już nie zapowiadał, że będzie tworzył kolejne gremium i kolejną grupę porozumiewawczą, tylko żeby z tymi organizacjami (zrzeszającymi protestujących rolników - przyp. red.) usiadł. Nie rozwiąże niczego sam Ardanowski, jeśli w te sprawy nie włączy się minister finansów - mówił w RMF FM Sawicki. Odwołanie ministra Ardanowskiego nic nie zmieni. Po dwóch latach nieudacznictwa i nicnierobienia przez ministra Jurgiela rzeczywiście minister Ardanowski ma trudną sytuację - ocenił. 

Kibicuję panu Kołodziejczakowi, choć z pewnymi elementami jego postulatów się nie zgadzam - przyznał Sawicki pytany o lidera AGROunii. "Jeśli pan Kołodziejczak dzisiaj mówi, że trzeba zablokować import żywności do Polski, import żywności do kraju, w którym 35 proc. produkcji jest eksportowana netto, gdzie 80 proc. wołowiny to jest eksport, a nie produkcja na kraj, gdzie ponad 50 proc. drobiu to jest eksport... Jeśli on chce zablokować import żywności do Polski, ten marginalny import żywności do Polski to znaczy, że się domaga zablokowania z Polski żywności - nie tylko do Europy, ale na cały świat - dodał były minister rolnictwa.

Koalicję zawiera się po wyborach, a nie przed wyborami - mówił o przedwyborczych rozmowach opozycji w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Marek Sawicki z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Marcin Zaborski pytał naszego gościa, jaką rolę ma pełnić Koalicja Polska, czyli wspólna inicjatywa PSL, Nowoczesnej i Unii Europejskich Demokratów?  To koalicja która powinna zaprezentować program centrum społecznego po to, żeby przekonać elektorat, że jest nie tylko skrajna lewica i prawica, że nie tylko jest Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość i pokazać, że między tymi dwoma formacjami jest wybór centrum - mówił Sawicki. Dodał że Koalicja Polska może w iść w wyborach razem z PO, ale w formule centrum, a nie w formule szerokiej koalicji obywatelskiej: "od konserwatystów do lewaków".  


Marcin Zaborski, RMF FM: Były minister rolnictwa Marek Sawicki z PSL, dobry wieczór.

Marek Sawicki: Dobry wieczór. Choć nie dla wszystkich dobry.

Gość: Marek Sawicki


Z kim pan dzisiaj trzyma? Z rolnikami czy z ministrem rolnictwa?

Uważam, że wszyscy powinni trzymać ze sobą - a więc i rolnicy, i minister rolnictwa, bo jeśli te środowiska zaczną ze sobą walczyć, to nic dobrego z tego nie wyjdzie...

No tak, ale mówi pan to jako były minister rolnictwa, a gdy pan był ministrem, a premierem Ewa Kopacz, to o protestach na drogach mówiła twardo: "Nie pozwolę na łamanie prawa. Drugiej Samoobrony nie będzie". Zupełnie tak, jak dziś mówi minister Ardanowski.

Myślę, że nie do końca, natomiast chcę wyraźnie podkreślić, że dzisiejszy protest był w mojej ocenie protestem przez pana Kołodziejczaka źle adresowanym, bo sam Kołodziejczak rano w jednym z mediów powiedział, że idą do osoby ostatniej, która mogłaby rolnikom pomóc. Więc ja go wysyłam...

Tak, przyszli przed Pałac Prezydencki i mówili, że to jest ostatnia nadzieja dla nich.

Idą do ostatniej osoby. Ja bym go wysłał do pierwszej osoby i raczej ten protest powinien być na Nowogrodzkiej albo ewentualnie Alejach Ujazdowskich albo na ul. Świętokrzyskiej przed ministrem finansów.


A pamięta pan, co pan mówił rolnikom, kiedy był pan ministrem rolnictwa i oni blokowali drogi, protestowali? "Niech protestują nawet 3 miesiące, ja się nie ugnę, ja nie ustąpię". Prosił pan, żeby protestujący rolnicy nie utrudniali życia mieszkańcom, bo to nie ich sprawa. 

Nie ma pan racji, o to, żeby nie utrudniali życia prosiłem, ale nawet wtedy, gdy był ten słynny wjazd na Warszawę, to ci rolnicy z tego protestu, wtedy byli u mnie w ministerstwie rolnictwa i wtedy żeśmy w ministerstwie rolnictwa rozmawiali, i to uczestnicy tego protestu...

Tak, ale wtedy pan mówił, że mogą blokować 3 miesiące, a pan się nie ugnie i nie da im pieniędzy, o które proszą. 

Ale przecież z nimi rozmawiałem...

Nie mówię, że pan nie rozmawiał.

... i wtedy nie była kwestia wyłącznie pieniędzy. Wtedy mieliśmy (do czynienia - przyp. red.) także z bardzo mocnym protestem politycznym, w które była zaangażowana Solidarność Rolników Indywidualnych...

Dzisiaj minister też mówi, że to jest protest polityczny.

... dziś rolników indywidualnych nie ma. Dziś jest tam OPZZ i dzisiaj jest unia owocowa i myślę, że dobrze byłoby, żeby jednak minister rolnictwa już nie zapowiadał, że będzie tworzył kolejne gremium i kolejną grupę porozumiewawczą, tylko żeby z tymi organizacjami usiadł. Ale nie rozwiąże niczego sam Ardanowski, jeśli w te sprawy nie włączy się minister finansów. Bo dzisiaj...

Będziecie się domagać odwołania ministra rolnictwa? 

To jest domena PO. Ja chcę wyraźnie podkreślić, że odwołanie ministra Ardanowskiego nic nie zmieni, bo...

Czyli PSL nie dołączy do ewentualnego wniosku Platformy w tej sprawie?


.... po dwóch latach nieudacznictwa i nicnierobienia przez ministra Jurgiela rzeczywiście minister Ardanowski ma trudną sytuację. Kazano mu odwołać zastępcę Głównego Lekarza Weterynarii, specjalistę Jażdzewskiego, dziś audytorzy nie wiem, z kim tam rozmawiają, ale naprawdę nie widzę partnerów. Dziś także pan Kołodziejczak domagał się odwołania Głównego Lekarza Weterynarii, a przed programem dzwonił do mnie rolnik spod Ostrowi Mazowieckiej, który na jutro miał sprzedawać już gotowe do uboju wolce w Kosowie Lackim, i dostał informację, że Kosów wstrzymuje skup, dlatego że nie ma gdzie sprzedać tej wołowiny. 

Pytanie padło, proszę o odpowiedź. Czy PSL nie będzie popierało wniosku o odwołanie ministra rolnictwa, jeśli Platforma taki złoży formalnie w Sejmie?

Będziemy popierać wniosek o dofinansowanie inspekcji weterynaryjnej i to na poziomie co najmniej 350 milionów rocznie, a nie odwołanie ministra Ardanowskiego, bo sama rotacja ministrów niczego nie zmienia.


Rozmawiacie z szefem Agro Unii Michałem Kołodziejczakiem, który organizuje te protesty? 

Nie, nie rozmawiamy. Kołodziejczak wręcz występował przeciwko PSL-owi. Przypominam sobie jedno ze spotkań otwartych w trakcie kampanii samorządowej prezesa Kosiniaka-Kamysza w województwie łódzkim. Tam Kołodziejczak protestował przeciwko opozycji, co pierwszy raz się zdarzyło - że związki zawodowe nie protestują przeciwko rządzącym, tylko opozycji.

Szef Agro Unii mówił w tym studiu, że przychodzą do niego politycy z różnych partii i proponują miejsce na listach wyborczych jemu i jego ludziom. PSL nie puka do drzwi Agro Unii...

Nie więc informuję, że nie, a jeśli tak - to niech Kołodziejczak powie, kto z PSL-u ewentualnie u niego był i o tym rozmawiał. Ja osobiście kibicuję panu Kołodziejczakowi, choć z pewnymi elementami jego postulatów się nie zgadzam, bo jeśli pan Kołodziejczak dzisiaj mówi, że trzeba zablokować import żywności do Polski - import żywności do kraju, w którym 35 procent produkcji jest eksportowana netto, gdzie 80 procent wołowiny to jest eksport, a nie produkcja na kraj, gdzie ponad 50 procent drobiu to jest eksport... Jeśli on chce zablokować import żywności do Polski, ten marginalny import żywności do Polski, to znaczy, że on się domaga zablokowania eksportu z Polski żywności nie tylko do Europy, ale na cały świat.

Ma pan poczucie, że PSL-owi wyrasta kolejny konkurent, silny konkurent na wsi, patrząc na AGROunię?

Polskie Stronnictwo Ludowe od 125 lat ma zawsze konkurencję na wsi. Jak pan pamięta, nawet w okresie wojennym było kilka stronnictw ludowych. Funkcjonowaliśmy już i przy Samoobronie, przy różnych organizacjach związkowych - spokojnie przeżyjemy również AGROunię. W sprawach ważnych będziemy ich wspierać.

PSL w wyborach europejskich idzie samodzielnie?

To nie jest jeszcze zdecydowane. Zdecyduje o tym rada naczelna - pewnie pod koniec lutego. Ja bardzo mocno namawiam prezesa i także kolegów ze stronnictwa, żebyśmy budowali takie centrum społeczne, w którym rzeczywiście nie musimy iść na listach z Platformą Obywatelską, ale też z pewnością nie pójdziemy na listach z Wiosną Biedronia.


Pan nie chce iść w Koalicji Europejskiej? Dlaczego?

Panie redaktorze, Koalicja Europejska to nie jest sumowanie głosów. Często te głosy się znoszą. Jeszcze do tej Koalicji Europejskiej zapraszany jest także Robert Biedroń.

Który mówi, że nie pójdzie.

Z jego hasłami antykościelnymi, antyreligijnymi... Ja tam siebie jako ludowy konserwatysta nie widzę.

Ale jako ludowy konserwatysta widzi się pan w Koalicji Polskiej, którą proponuje Władysław Kosiniak-Kamysz. To jest pomysł wasz, zgłoszony w tym tygodniu. W tej Koalicji Polskiej jest przecież Nowoczesna, która zgłasza bardzo podobne hasła jak Robert Biedroń.

Nowoczesna...

Nie przeszkadza panu?

... ta, która zgłaszała podobne hasła jak Robert Biedroń,  jest już w Platformie Obywatelskiej, natomiast zupełnie innym głosem mówi już Katarzyna Lubnauer.  

Zmartwię pana, to Katarzyna Lubnauer mówi o świeckim państwie i to Katarzyna Lubnauer chce iść z Kosiniak-Kamyszem...

Ale my nie mówimy, że państwo nie powinno być świeckie. Natomiast świeckie państwo wcale nie musi toczyć wojny z kościołem. To czego domaga się Biedroń, świeckie państwo nie musi wyrzucać religii ze szkoły. Świeckie państwo nie musi iść i liczyć tacy. Od tego są parafianie.

Spoglądam na Twittera i tam iskrzy polityczną miłością między panem a szefem SLD. Pan pisze, że Włodzimierz Czarzasty razem z SLD jest już faktycznie w Platformie Obywatelskiej. Na co Włodzimierz Czarzasty odpowiada: "Władek mi mówił, że Cię prosi, żebyś był mądry. Widzę, że jeszcze nie rozmawialiście". Władek, czyli Władysław Kosiniak-Kamysz. No miłość kwitnie.

Jeśli umawialiśmy się z SLD, że być może będziemy wspólnie tworzyć listę na eurowybory i być może na wybory parlamentarne, a Czarzastemu Schetyna wyjął trzech premierów z jego formacji, to siłą rzeczy Czarzasty został postawiony przed Schetynę pod ścianą.  

I postanowił pan kopnąć leżącego?

Nie. Ja mu napisałem, że prawdopodobnie już dalsze rozmowy i porozumienie jest niemożliwe. I rzeczywiście, o ile wiem wczoraj Włodek Czarzasty już potwierdził Władysławowi Kosiniak-Kamyszowi, że już są zapakowani do Platformy.

A pan się może zarzec, że z SLD w wyborach w tym roku nie wystąpi?

Panie redaktorze, ja się niczego nie zarzekam, bo to nie ja decyduję o tym, w jakiej formule wystąpi PSL. Jestem gotowy na rozmowę o programie. O programie, tak jak powiedziałem, centrum społecznego i ekogospodarki, ekorozwoju, energii odnawialnej. To jest temat, na który chcę rozmawiać z partnerami ewentualnie koalicyjnymi, a nie kwestia walki z kościołem i religią.