"W czwartek przed godz. 9:00 zostanie złożone w sądzie odwołanie od decyzji Hanny Gronkiewicz-Waltz" - tak Krzysztof Bosak odpowiada w Popołudniowej rozmowie w RMF FM na pytanie o decyzję prezydent Warszawy, która postanowiła zakazać organizacji Marszu Niepodległości 11 listopada. Jak były poseł i wiceprezes Ruchu Narodowego komentuje informację, że prezydent z premierem ustalili, iż zorganizują własne uroczystości państwowe: marsz, który pójdzie tą trasą, którą chodzili narodowcy? "To zdumiewający, zaskakujący ruch. (...) To wyglądałoby jak próba przejęcia Marszu Niepodległości, na co politycy mieli apetyt od dawna" - mówi gość Marcina Zaborskiego dodając: "Z pewnością nie będziemy się z nikim przepychać. Będziemy organizować Marsz Niepodległości dokładnie tak, jak to zostało zapowiedziane..." Bosak zapewnia: "Marsz Niepodległości na pewno swojej trasy nie zmieni".

Krzysztof Bosak w Popołudniowej rozmowie w RMF FM. Posłuchaj!

Gdybyśmy byli ustępliwi, defensywni, to Marszu Niepodległości już dawno by nie było - podkreśla w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Krzysztof Bosak. 

Liczymy na to, że przejdziemy normalnie, bez żadnych utrudnień Platformy Obywatelskiej czy PiS-u czy kogokolwiek. I będziemy świętować Święto Niepodległości, tak jak to robiliśmy w wielkim pokojowym marszu w roku 2015, 2016, 2017. Marsz Niepodległości od 3 lat szedł spokojny i niezakłócony - dodaje gość Marcina Zaborskiego. 

Bosak: Nie damy rządowi gwarancji, że na Marszu Niepodległości nie będzie żadnych niepoprawnych politycznie treści 

Ostatnie lata pokazują, że organizatorzy są w stanie spokojnie marsz przeprowadzić, natomiast nie są w stanie dać gwarancji rządowi, że nie będzie tam żadnych niepoprawnych politycznie treści - mówił w internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM Krzysztof Bosak. Wiceprezes Ruchu Narodowego i współorganizator Marszu Niepodległości odniósł się do zapowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy, że zorganizuje biało-czerwony marsz na trasie tego planowanego przez środowiska narodowe. Jeżeli prezydent i premier będą postępować pragmatycznie - to zaczną je z nami uzgadniać, a nie działać na własną rękę przeciwko organizatorom Marszu Niepodległości - ocenił.

Marcin Zaborski pytał o to, co organizatorzy marszu zrobią, jeżeli pojawią się transparenty o treściach rasistowskich czy ksenofobicznych. Żadne przepychanie się z kimś czy fizyczne działanie nie wchodzi w grę, natomiast w grę wchodzą rozmowy i pertraktacje. Dziennikarze nie mogą oczekiwać, że organizatorzy marszu będą robić rzeczy nielegalne - stwierdził Bosak. W rozmowie zaprosił na marsz 11 listopada również rodziny z dziećmi.

Marcin Zaborski, RMF FM: Prezydent Warszawy zakazuje Marszu Niepodległości 11 listopada, a na to np. Młodzież Wszechpolska odpowiada tak: "Choćby się waliło i paliło, choćby na smokach wojska latające, Marsz Niepodległości się odbędzie". Pan się uśmiecha, ale to brzmi trochę tak, jakby powiedzieć trochę tak: sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.

Krzysztof Bosak: No tak, gdyby nie tego typu podejście środowisk narodowych, to Marszu Niepodległości by nie było. Przypomnijmy, że historia zaczęła się w 2010 roku, kiedy kreowany dzisiaj przez media na lidera lewicy Robert Biedroń fizycznie, nielegalnie z grupą lewicowych zadymiarzy próbował zablokować nasz pierwszy marsz. I ta sytuacja z próbami fizycznej blokady trwała, jeśli dobrze pamiętam, do 2013-2014 roku, przez dobrych kilka lat. Jeśli bylibyśmy ustępliwi i defensywni, to Marszu Niepodległości już dawno by nie było. Przypomnę, że...

No tak, ale dzisiaj idziecie do sądu?

Przypomnę tylko, że Marsz Niepodległości w 2013 roku został rozwiązany przez panią prezydent i pani prezydent przegrała później sprawę w sądzie. Sąd orzekł prawomocnie w dwóch instancjach, że nie miała do tego podstaw.

No właśnie i teraz co zrobicie? Idziecie do sądu?

Tak. Odwołanie jest przygotowywane przez zespół prawny Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, jutro przed godz. 9 zostanie złożone w sądzie. Sąd zgodnie z ustawą jedną dobę, jeden dzień na rozpatrzenie, więc jutro...

I potem kolejna doba na złożenie ewentualnego odwołania i kolejna doba na rozpatrzenie apelacji.

Tak, natomiast w ocenie naszych prawników zakaz zostanie uchylony, bo jego podstawy są właściwie żadne.

Nie czekacie na decyzję wojewody w tej sprawie?

Tutaj pojawiają się różne wątpliwości w sferze publicznej. Wydaje mi się, że nowelizacja ustawy przeprowadzona przez PiS została napisana nieprecyzyjnie. Według naszej oceny wojewoda tam niespecjalnie ma coś do powiedzenia, natomiast są sprzeczne interpretacje, które mówią, że również wojewoda może. Tak naprawdę moim zdaniem sąd tu rozstrzygnie.

No i idziecie do sądu, sąd wyda decyzję, a wy co? Uszanujecie tę decyzję - nawet jeśli sąd stanie po stronie Hanny Gronkiewicz-Waltz?

Nie wyobrażam sobie, żeby sąd stanął po tej stronie, szczególnie, że dość podobna sytuacja miała miejsce dopiero co w Lublinie. Tam prezydent zakazał zgromadzenia LGBT i też sąd uchylił tę decyzję, też była argumentacja o porządku publicznym i bezpieczeństwie. Mamy też dosyć utrwalone orzecznictwo polskich sądów, że od zabezpieczania sądów zgromadzeń jest policja i służby, więc nie można na tej podstawie ograniczać wolności zgromadzeń.

No tak, tylko czytam już teraz w internecie, jeszcze przed decyzją sądu - zaproszenia na marsz, zapowiedzi, że i tak ten marsz się odbędzie, niezależnie od tego, jaka będzie decyzja sądu. Jak to nazwać inaczej niż samowolka, zachęcanie do anarchii?

No nie, zgromadzenie spontaniczne. Mamy w polskim porządku prawnym coś takiego, iż zgromadzenie, które się zbierze i nie jest zarejestrowane zgodnie z całą procedurą, może po prostu zostać ogłoszone jako zgromadzenie spontaniczne. Jeżeli jest pokojowym zgromadzeniem, mającym dobre cele, korzystającym z konstytucyjnych swobód, które nam wszystkim, jako polskim obywatelom, przysługują, to również służby porządkowe i policja mają obowiązek takie zgromadzenie ochraniać. I po prostu na to liczymy, że przejdziemy normalnie, bez żadnych utrudnień ze strony, czy to Platformy Obywatelskiej, czy to PiS-u, czy kogokolwiek i będziemy świętować Święto Niepodległości, tak robiliśmy to spokojnie w wielkim pokojowym marszu w 2015, 2016 i 2017. Ja przypomnę, że Marsz Niepodległości od trzech lat szedł spokojny i zupełnie niezakłócony.

No i pytanie czy przejdzie rzeczywiście w tym roku, bo mamy najnowsze informacje z Pałacu Prezydenckiego. Prezydent z premierem rozmawiali i ustalili, że zorganizują własne uroczystości państwowe, które pójdą tą trasą, którą zwykle wy chodziliście, a to oznacza, że wy już tą trasą pójść nie możecie.

Dla mnie taka informacja, o jakiej pan redaktor mówi, nie dotarła przed wejściem do studia.

Bo przed chwilą została podana przez rzecznika prezydenta Błażeja Spychalskiego na konferencji prasowej. Właśnie teraz się to wydarzyło.

No to to jest zdumiewający ruch, zupełnie zaskakujący. Podobnie jak zaskakująca decyzja pani prezydent. To pokazuje tak naprawdę, że zarówno politycy PiS-u jak i Platformy ten Marsz Niepodległości i fakt jego istnienia, że gromadzi tak wielką liczbę ludzi, którzy za własne pieniądze przyjeżdżają z całego kraju. Ja przypomnę, że organizatorzy ani złotówki z tych 200 milionów złotych na obchody niepodległości nigdy nie zobaczyli ani nie powąchali, jak to się mówi. Nigdy nie zostali przez prezydenta zaproszeni do komitetu obchodów 100-lecia niepodległości. Jedyne na co mogli liczyć, to niestety różne słowa potępienia ze strony tych urzędników wysokich. Jeżeli jest tak jak pan redaktor by mówił, wyglądałoby to jak próba przejęcia Marszu Niepodległości, na co politycy mieli apetyt już od dawna.

I co w tej sytuacji zrobicie? Jeśli jest taka decyzja, to władze państwowe staną na drodze, którą wyście chcieli pójść? I co teraz będziecie się przepychać z tamtym marszem, który organizuje prezydent czy premier?

Nie sądzę, że władze państwowe, czy to prezydent czy premier zdecydują się próbować blokować Marsz Niepodległości. Nie wiem dokładnie, jaki jest ich plan, na czym on polega?

Ten marsz zorganizuje rząd, organizatorem marszu będą przedstawiciele rządu.

No tak panie redaktorze, tylko co to znaczy zorganizować marsz, w sensie takim już praktycznym?

To pan wie najlepiej, co to znaczy zorganizować marsz.

No właśnie, my wiemy najlepiej, bo robimy to od dziewięciu lat. Pytanie, jakie wyobrażenie na ten temat ma prezydent, premier czy ich personel, ponieważ są to urzędnicy, którzy siedzą za biurkami i często zgromadzeń ulicznych często na ulicy na żywo nigdy nie widzieli.

Dobrze pan wie, że rząd ma służby, ma urzędników, którzy się w tej sytuacji zajmą.

Ma służby które teraz masowo poszły na L4 i w tej chwili ściągają ludzi ze służby więziennej, straży granicznej na 11 listopada do Warszawy.

Będziecie się przepychać z tamtym marszem?

Z pewnością nie będziemy się z nikim przepychać. Będziemy organizować Marsz Niepodległości dokładnie tak, jak to zostało zapowiedziane...

Na tej samej trasie?

Straż Marszu Niepodległości będzie zabezpieczać niezależnie od tego, jak politycy będą próbowali zdezorganizować to oddolne zgromadzenie.

Na tej samej trasie, którą zaplanowaliście?

No Marsz Niepodległości swojej trasy nie zmieni, szczególnie że jutro spodziewamy się wyroku sądu który spowoduje, że Marsz Niepodległości będzie ponownie legalny.

Tylko, że decyzja prezydenta i premiera trochę zmienia sytuację. Tu już sąd będzie się w tej sprawie inaczej wypowiadał.

Nie sądzę. Dla sądu nie ma to znaczenia, co robi prezydent i premier. Dla sądu liczy się ocena tego, czy pani prezydent wydając zakaz miała rację, więc sytuacja jaką możemy mieć jutro jest taka, że prezydent na cztery dni przed 11 listopada zaczyna coś organizować, a sąd cofa zakaz pani prezydent i narodowcy mają prawo przemaszerować zaplanowaną trasą. 

Warszawski ratusz tłumaczy swoją decyzję zagrożeniem bezpieczeństwa uczestników Marszu Niepodległości. Usłyszeliśmy dziś na przykład, że Komendant Stołeczny Policji skierował prośbę do miasta o wygrodzenie przegrodami ulic w celu zaniechania ewentualnego ataku terrorystycznego. Tak mówiła na konferencji prasowej Ewa Gawor z ratusza.

No tak, to miało miejsce już w zeszłym roku, ze względu na te ataki ciężarówkami, jakie pojawiły się w świecie zachodnim i ryzyko, że ktoś może w Polsce organizować jakąś prowokację. Bariery betonowe zostały postawione przez nie wiem, czy miejskie służby czy państwowe służby już w zeszłym roku. Jest to świadectwem zmieniającego się w Europie klimatu i rosnącego zagrożenia terrorystycznego.

Dziś urzędnicy ratusza mówią, że gdyby ktokolwiek na przykład podpalił się w tłumie idącym między tymi przegrodami, straż pożarna nie może tam wjechać.

To wozy strażackie należy podstawić, tak jak my w poprzednich latach podstawialiśmy swoje własne karetki, spoza systemu ochrony zdrowia, tak jak my mieliśmy swoje własne ekipy ratownicze. To wszystko da się zorganizować. Moim zdaniem ta argumentacja, którą miasto przedstawiło, to jest typowa przewrotność, charakterystyczna dla polityków centrowych, którzy po prostu posługują się pewnymi pretekstami i po prostu próbują dezinformować społeczeństwo. Uważam, że to, co robi pani prezydent, to jest działanie w złej wierze, próba dezinformowania społeczeństwa. Jako pewien fakt, który mogę ujawnić, powiem że dzisiaj było spotkanie służb miejskich, policji i organizatorów, i urzędnik miejski dokładnie po tym, jak się to spotkanie się rozpoczęło, z niego wyszedł. Nie był nawet zainteresowany tym, co policja robi, co organizatorzy robią. Więc powoływanie się na bezpieczeństwo przez miasto w tej chwili jest zupełnie kuriozalne.

Będziecie zwracać się do Rzecznika Praw Obywatelskich, żeby zajął się tą decyzją pani prezydent?

Jedną myśl dodam tylko jeszcze. Wszyscy wiemy, że dochodziło w latach 2011-2014 na marszach do różnych niepokojów i wtedy to nie był argument, żeby zakazać. Wtedy nawet pani Gawor mówiła, że mimo że dochodzi do niepokojów, to nie jest argument, żeby zakazać. 

Zwrócicie się do RPO?

Liczymy na to, że rzecznik z własnej inicjatywy się w tej sprawie wypowie, tak samo jak wypowiedział się w sprawie równie bezprawnego zakazu we Wrocławiu, gdzie inny marsz...

Gdzie poprosił o pilne przekazanie dokumentów policyjnych.

Tak. Natomiast musimy zdawać sobie sprawę, że to nie RPO ma w tej sprawie jakieś kompetencje. Rzecznik będzie mógł badać tę sprawę po 12 listopada. A naszym obowiązkiem jest zrobić spokojny, duży, piękny, pokojowy marsz na 11 listopada. Ja na ten marsz wszystkich zapraszam. 

(kp, m, az, mch)