W sobotę meczem z Bośnią nasi koszykarze rozpoczną rywalizację w fazie grupowej Mistrzostw Europy. "To agresywna drużyna, mocno naciska w obronie" - mówi w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Patrykiem Serwańskim jeden z największych talentów w polskim baskecie Przemysław Karnowski.

W sobotę meczem z Bośnią nasi koszykarze rozpoczną rywalizację w fazie grupowej Mistrzostw Europy. "To agresywna drużyna, mocno naciska w obronie" - mówi w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Patrykiem Serwańskim jeden z największych talentów w polskim baskecie Przemysław Karnowski.
Przemysław Kranowski /Facebook /

Patryk Serwański: Podkreślacie, że pierwszy, sobotni mecz z Bośnią będzie bardzo ważny. Wiadomo, że w koszykówce, piłce nożnej, piłce ręcznej bałkańskie drużyny zawsze mają swój charakter. A jak to wygląda w przypadku bośniackich koszykarzy?

Przemysław Karnowski: To agresywna drużyna, mocno naciska w obronie. W ataku gra bardzo szybko opierając się głównie na rzutach za trzy i rzutach z półdystansu. Nie pchają się pod kosz. Trener nakreślał nam to w ostatnich dniach.

Nie obawiacie się, że tak mocno nastawiając się na pierwszy mecz może się przemotywować? Brzmi to trochę tak jakby pojedynek z Bośnią był kluczowym meczem "o wszystko".

Tak oczywiście nie jest, ale to niezwykle ważny mecz. Czy wygramy czy przegramy będziemy mieli przed sobą kolejne cztery spotkania i w każdym będziemy walczyć na sto procent. Wydaje mi się po prostu, że istotne jest by wejść w turniej dobrym, zwycięskim pojedynkiem.

Porównując drużyny z naszej grupy można powiedzieć, że pod koszem mamy największe możliwości.

Tylko Francja jest pod tym względem porównywalnym rywalem. Tam jest kilku wysokich zawodników z długimi rękami. Najważniejsze, żebyśmy nikogo nie zlekceważyli. Eurobasket dwa lata temu pokazał, że z taką postawą daleko się nie zajdzie. Do każdego meczu musimy być gotowi na sto procent. To są mecze o stawkę. Porównywanie potencjałów teraz przed turniejem może okazać się zgubne.

Na koszykarskich turniejach zawsze gra się dużo meczów w krótkim czasie. We Francji rozegracie trzy mecze, później będzie dzień przerwy i kolejne dwa spotkania. Taki jeden wolny dzień ma znaczenie?

Masaż, zabiegi w hotelu - taki wolny dzień jest ważny i z pewnością pozwoli odzyskać nieco świeżości przed meczami z Izraelem i Finlandią.

Wpisujecie się występem na Eurobaskecie w taki duży wrześniowy maraton. Za dwa dni piłkarze grają z Niemcami, później z Gibraltarem. Siatkarze powalczą w Japonii w Pucharze Świata i do tego wy na Mistrzostwach Europy.

Mam nadzieję, że to będzie dobry okres. Mam nadzieję, że piłkarzom i siatkarzom pójdzie dobrze. My postaramy się w to wpasować i wywalczyć awans z grupy do kolejnej fazy.

Wasz drugi mecz na Eurobaskecie to starcie z Rosją. W pojedynkach siatkarskich nie brakuje wtedy emocji. A jak to wygląda w koszykówce?

Jestem w kadrze od czterech lat, ale z Rosjanami nie grałem. Nie wiem jak będzie wyglądała atmosfera na tym spotkaniu. Na pewno to silny rywal. Podejdziemy do niedzielnego meczu z dużym skupieniem. Sam jestem ciekaw jak Rosja zaprezentuje się w swoim pierwszym pojedynku.

Patryk Serwański