Rzuty karne rozstrzygnęły losy piłkarskiego pojedynku o Superpuchar pomiędzy Wisłą Kraków i Lechem Poznań. Po regulaminowym czasie gry na tablicy wyników widniał bowiem remis 1:1. Autorami bramek byli Robert Lewandowski i Junior Diaz. W rzutach karnych lepszy okazał się zespół z Poznania (3:4) i to właśnie on może cieszyć się z trofeum.

Myślę, że są porażki w sporcie, które trudno wytłumaczyć, zrozumieć - powiedział szkoleniowiec Wisły Kraków po meczu z Levadią Tallin. Podopieczni Macieja Skorży przegrali wczoraj z estońską drużyną 0:1 i odpadli z eliminacji do Ligi Mistrzów. czytaj więcej

Spotkanie sędziował Paweł Gil z Lublina. Na trybunach zasiadło 8500 widzów.

Mecz o Superpuchar był dla Wisły okazją do rehabilitacji po odpadnięciu z rozgrywek Ligi Mistrzów w drugiej rundzie eliminacji. W sobotnim spotkaniu trener Maciej Skorża miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Jacek Zieliński, dla którego sobotni mecz był oficjalnym debiutem na stanowisku szkoleniowca Lecha, nie mógł natomiast skorzystać m.in. z Gordana Golika, Zlatko Tanevskiego, Andersona Cueto i Luisa Henriqueza.

Wisła już w trzeciej minucie meczu mogła wyjść na prowadzenie. Po wyprowadzeniu szybkiej kontry Paweł Brożek dośrodkował z prawej strony boiska, ale Piotr Ćwielong minimalnie przestrzelił.

Chwilę później z ostrego kąta próbował strzelać Robert Lewandowski, ale Mariusz Pawełek instynktownie wybił piłkę nogami.

W 9. minucie spotkania Lewandowski wykorzystał znakomite podanie Marcina Kikuta i płaskim strzałem nie dał tym razem bramkarzowi Wisły żadnych szans. Strata bramki podcięła krakowianom skrzydła. Akcje Wisły prowadzone były coraz bardziej chaotycznie, Lech natomiast grał coraz pewniej i skuteczniej. W 23. minucie Stilic strzelił drugą bramkę dla "Kolejorza", ale gol nie został uznany, bowiem chwilę wcześniej przed polem karnym Wisły faulowany był Hernan Rengifo.

Od tego momentu tempo gry spadło, ale na osiem minut przed końcem pierwszej części spotkania Wisła niespodziewanie wyrównała. Patryk Małecki dośrodkował z rzutu wolnego, a w polu karnym Lecha najwyżej wyskoczył Junior Diaz i głową skierował piłkę do siatki.

Druga część meczu rozpoczęła się od ataków Wisły. Najbliżej zdobycia bramki był Paweł Brożek, ale po jego strzale piłka odbiła się od poprzeczki, od linii bramkowej, a następnie została wybita przez obrońców. W odpowiedzi Sławomir Peszko groźnie uderzał z rzutu wolnego, ale Pawełek w ostatniej chwili zdołał przenieść piłkę nad poprzeczką.

Losy meczu mógł w 90. minucie rozstrzygnąć Krzysztof Chrapek, ale w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie zdołał pokonać świetnie interweniującego Pawełka i w efekcie o zwycięstwie miały zadecydować rzuty karne.

Bohaterem "jedenastek" został Grzegorz Kasprzik, który obronił strzały Piotra Brożka w czwartej i Piotra Małeckiego w piątej kolejce. Mariusz Pawełek zdołał obronić jedynie strzał Stilica w ostatniej serii.

Wisła Kraków:

Mariusz Pawełek - Patryk Małecki, Marcelo, Arkadiusz Głowacki, Piotr Brożek, Pablo Alvarez, Junior Diaz (66. Tomas Jirsak), Piotr Ćwielong (71. Wojciech Łobodziński), Radosław Sobolewski, Andraż Kirm, Paweł Brożek.

Lech Poznań:

Grzegorz Kasprzik - Ivan Djurdjevic, Manuel Arboleda, Tomasz Bandrowski, Jakub Wilk(75. Haris Handzic), Robert Lewandowski, Hernan Rengifo (72. Krzysztof Chrapek), Semir Stilic, Sławomir Peszko, Bartosz Bosacki, Marcin Knut.