To niebywały skandal, że co najmniej od późnego lata zeszłego roku służby wiedziały o oszukańczym mechanizmie Zondacrypto i nie ostrzegły obywateli. To ja, nie wiedząc o tym, ale widząc, co się świeci, w różnych wywiadach przestrzegałem Polaków przed Zondacrypto – powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM Mateusz Morawiecki.
Podstawowe pytanie jest następujące. Dlaczego służby specjalne obecnego rządu premiera Tuska, wiedząc o tej aferze, nic nie zrobiły, żeby przestrzec ludzi? Czy był ktoś, kto powstrzymywał służby specjalne, żeby ostrzegły obywateli? - pytał w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim były premier.
Uchwała ws. komisji śledczej
Były premier przyniósł ze sobą projekt uchwały o powołaniu komisji śledczej. Mam tutaj ze sobą w studiu uchwałę o powołaniu komisji śledczej do zbadania prawidłowości, legalności, terminowości, skuteczności działań wszystkich organów państwa i to od 2019 roku. I to będzie taki test dla mnie – podkreślił lider Stowarzyszenia Rozwój Plus. Jeżeli Tusk będzie chciał naprawdę to wyjaśnić, to poprze tę uchwałę. Ja się absolutnie niczego nie obawiam – dodał.
Jest cała machina państwa polskiego. To ona powinna ludzi ostrzegać, zapobiegać i leczyć, a nie czekać, aż pacjent będzie chory i wtedy wchodzi Tusk do gry i będzie wyjaśniać ten serial. Tu jest uchwała, zobaczymy, co zrobi Tusk - powiedział Morawiecki.
Były premier przekonywał w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim, że nie ma sobie nic do zarzucenia w tej kwestii.
Nie mam żadnych wątpliwości, że zachowałem się tak, jak trzeba. Mając wiedzę, jaką mam, bo nie mam dostępu do materiałów tajnych, przestrzegałem Polaków wtedy jeszcze, kiedy to nie było popularne - zaznaczył polityk.
Śledztwo ws. Zondacrypto
Śledztwo ws. Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach w połowie kwietnia pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.
Na początku sierpnia śledztwo ws. Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w wydziale Prokuratury Krajowej w Katowicach związanym z zaginięciem założyciela giełdy Sylwestra Suszka. Ten zaginął w 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie wydział Prokuratury Krajowej w Katowicach.
„Lepiej prosić o przebaczenie niż o pozwolenie”
Gdybym nie stosował zasady „lepiej prosić o przebaczenie niż o pozwolenie” w całym życiu zawodowym, biznesowym i politycznym, to bym nie zaszedł tutaj, gdzie jestem. Jak mam swoich współpracowników, a oni mają jakieś potknięcie, czasami jakiś błąd popełnią, to po prostu trzeba im wybaczyć i pozwolić im działać - powiedział Morawiecki, zapytany o wykorzystanie w swoim politycznym spocie wideo, którego autorką jest Sahar, influencerka i twórczyni internetowa pochodząca z Iranu. Kobieta legalnie przyleciała do Polski i mieszka w naszym kraju od 11 lat.
Przepraszamy oczywiście za użycie materiałów, które nie powinny być użyte. Oczywiście, że tak jak się ktoś potknie, popełni błąd, to powinno się przeprosić i pogodzić i iść dalej - dodał były premier.
Zdolność koalicyjna
Najważniejszą rzeczą w demokracji jest mieć zdolność koalicyjną i my na tę zdolność koalicyjną pracujemy. Ja nie obrażam innych liderów, pokazuję wolę współpracy z innymi liderami. Natomiast Prawo i Sprawiedliwość od 20 blisko lat takiej zdolności za bardzo nie ma – przyznał lider Rozwoju Plus.
Morawiecki dodał, że może współpracować z każdą partią, która jest partią pozytywnie, konstruktywnie reagującą. Według byłego premiera PSL taką partią nie jest.
PSL żyruje ten fatalny rząd. Oni mają potężną władzę, oni mogą tę koalicję zerwać, mogą przejąć odpowiedzialność za stery - zaznaczył Morawiecki.
