RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Katastrofalne przerwanie tamy w Stroniu Śląskim. Śledczy musieli przesunąć ważny termin

Opracowanie: Publikacja: Poniedziałek, 6 lipca (12:27)

Kto naprawdę ponosi odpowiedzialność za tragiczne w skutkach przerwanie tamy w Stroniu Śląskim? Choć od wydarzeń z września 2024 roku minęło już sporo czasu, śledczy wciąż nie postawili nikomu zarzutów. Kluczem do rozwiązania zagadki ma być drobiazgowa ekspertyza. Świdnicka prokuratura podjęła decyzję o ponownym przesunięciu terminu jej wydania.

Katastrofalne przerwanie tamy w Stroniu Śląskim. Śledczy musieli przesunąć ważny termin
Pęknięta tama w Stroniu Śląskim (autor zdjęcia: Wojciech Olkuśnik) /East News
  • Śledztwo dotyczące przerwania tamy w Stroniu Śląskim trwa, jednak do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów.
  • Kluczową rolę w wyjaśnieniu przyczyn ma opinia biegłych z Politechniki Wrocławskiej, której termin wydania przesunięto na 30 września 2025 roku.
  • Według Dolnośląskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, przyczyną katastrofy były wadliwie wykonane prace ziemne związane z układaniem rur kanalizacyjnych pod koroną zapory.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

Eksperci mają wydać stanowisko do 30 września

Opinia przygotowywana przez zespół specjalistów z Politechniki Wrocławskiej miała trafić do świdnickiej prokuratury w lutym, później ten termin przedłużono do końca czerwca.

Pod koniec czerwca odbyło się kolejne spotkanie z biegłymi, na którym przedyskutowano dotychczasowe ustalenia. Doszliśmy do wniosku, że powinny zostać wykonane jeszcze dodatkowe badania i dlatego termin złożenia opinii został wydłużony do 30 września – powiedziała dziś referent śledztwa prok. Małgorzata Czajkowska.

Kto może usłyszeć zarzuty?

Po powodzi z września 2024 r. w Prokuraturze Okręgowej w Świdnicy powołano zespół prokuratorów, którzy poprowadzą śledztwo w sprawie przerwania zapory ziemnej suchego zbiornika w Stroniu Śląskim na potoku Morawka. W postępowaniu prowadzonym w kierunku nieumyślnego sprowadzenia katastrofy budowlanej do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów. To obszerne, wielowątkowe śledztwo, a jednym z jego kluczowych elementów będzie opinia biegłych z Politechniki Wrocławskiej.

Dopiero gdy otrzymamy opinię biegłych, ocenimy, czy, komu i w jakim zakresie będzie można postawić zarzuty – powiedziała prok. Czajkowska.

W ramach tego postępowania badany jest również wątek niedopełnienia obowiązków przez starostę kłodzkiego Małgorzatę Jędrzejewską-Skrzypczyk – informował wcześniej rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Mariusz Pindera. 

Chodzi o przekazywanie informacji o przerwaniu zapory ziemnej na zbiorniku w Stroniu Śląskim i skutkach tego zdarzenia. W tym wątku również nie przedstawiono nikomu zarzutów.

Dramatyczne wydarzenia w Stroniu Śląskim

15 września 2024 r. woda z potoku Morawka rozmyła zaporę ziemną suchego zbiornika przeciwpowodziowego Stronie Śląskie. W efekcie zawalił się wał przeciwpowodziowy i woda zalała Stronie Śląskie, Lądek-Zdrój i Radochów. Prokuratura już wcześniej, informując o powołaniu zespołu śledczych badających tę sprawę, podawała, że do katastrofy „doszło w następstwie wcześniej prowadzonych prac budowlanych zlokalizowanych przy zaporze zbiornika, na fragmencie korony zapory czołowej i bocznej oraz skarpie od strony odpowietrznej”.

15 listopada 2024 r. Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego (WINB) wskazał w wydanej decyzji, że uszkodzenie tamy w Stroniu Śląskim nastąpiło w miejscu, gdzie wcześniej prowadzono prace ziemne związane z układaniem rur.

WINB stwierdził, że „miejsca powstania przebić hydraulicznych wody przez korpus zapory pokrywają się z trzema miejscami wykopów pod wykonaną kanalizację kablową, w tym z trzema przekopami pod koroną zapory”. Jak podkreślił inspektor, wykonane prace były bezzasadne, a „wadliwie wykonane kanalizacje kablowe spowodowały katastrofę zapory”. W dokumencie mowa jest też m.in. o nieprawidłowościach w dokumentacji. Realizacja prac prowadzona była na zlecenie Wód Polskich.

Wody Polskie po decyzji WINB poinformowały, że RZGW we Wrocławiu „będzie wyciągał konsekwencje wobec podmiotów, które nie dopełniły zobowiązań wynikających z zawartych umów, dotyczących prac budowlanych prowadzonych na zbiorniku przed wrześniem 2024 roku”.

Z kolei w oświadczeniu wydanym przez Wody Polskie 24 września 2024 r. podano, że przy zaporze zbiornika wykonane było doziemne okablowanie do istniejących piezometrów (urządzeń służących do pomiaru i monitorowania – przyp. RMF FM).

„Roboty kablowe prowadzone na skarpie i koronie zapory po jej lewej stronie zostały zakończone i odebrane pod koniec 2023 roku jako wykonane prawidłowo. Po tym terminie wykonywane były jedynie prace montażowe i połączeniowe aparatury pomiarowej i kamer CCTV oraz prace porządkowe” – napisano wówczas w oświadczeniu.

Źródło: RMF24/PAP

Najważniejsze Fakty

Dalsza część artykułu pod materiałem video: