Awantura o drogę w Gliwicach. Rolnik zaorał świeży asfalt
Do zdarzenia doszło 7 sierpnia. 60-latek wjechał ciągnikiem marki Ursus na świeżo położony asfalt przy ul. Rybackiej w Gliwicach-Ostropie i - używając pługa - zaorał około 200 metrów nawierzchni. Mężczyzna twierdził, że jest właścicielem drogi, a prowadzone tam prace są nielegalne. Miał również zapowiadać, że ponownie uszkodzi nawierzchnię. Policjanci zatrzymali go na gorącym uczynku.
Usłyszał zarzut i trafił do aresztu
Po zatrzymaniu rolnik usłyszał zarzut uszkodzenia mienia znacznej wartości. Początkowo sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztowania na trzy miesiące; 60-latek został jednak zwolniony i zastosowano wobec niego dozór policyjny.
Rolnik nie zmienił swojego stanowiska. Nadal uważa, że ziemia, na której położono asfalt, należy do niego. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” podkreśla, że nie żałuje swojego działania. Ja ten asfalt zaorałem, bo wylali go na moim polu. Nie żałuję - mówi pan Józef.
Mieli zalewać asfaltem w poniedziałek, ale chyba chcieli mnie uprzedzić. Pojechałem więc tam ciągnikiem i przejechałem przez pas asfaltu w miejscu, gdzie moją ziemię zalali. Ta droga nigdy nie miała być taka szeroka - opowiada.
„W areszcie było jak na obozie harcerskim”
Mężczyzna utrzymuje, że zatrzymanie nie było dla niego szczególnie dotkliwe, jednak cieszy się, że wyszedł na wolność. W areszcie było jak na obozie harcerskim. Ale dobrze, bo w końcu mnie zwolnili. Ktoś przyszedł po rozum do głowy - komentuje.
Obecnie chciałby jeszcze odzyskać utracony ciągnik.
Niech mi jeszcze oddadzą ciągnik, żebym mógł pokosić działkę. Obiecałem znajomej, że zawiozę jej paszę dla kóz.
Spór o własność działki
Sednem sprawy jest spór o własność terenu, na którym znajduje się ul. Rybacka. Według władz Gliwic ziemia została przejęta przez miasto w 2001 roku w zamian za odszkodowania. Rolnik twierdzi jednak, że nie otrzymał odszkodowania za działkę, na której położono asfalt.
Wziąłem odszkodowanie tylko za działki przy boisku na Rybackiej, a nie za tę działkę, na której wylali asfalt - zapewnia pan Józef. Twierdzi również, że w tej sprawie odwoływał się do Trybunału w Strasburgu.
Inaczej sprawę przedstawia Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach. Artur Kruczek z ZDM, cytowany przez „Gazetę Wyborczą”, wskazuje, że rolnik może nie przyjmować do wiadomości, iż niektóre działki przeszły na rzecz gminy z mocy prawa. Jak sugeruje, mężczyzna może uważać, że skoro nie przyjął odszkodowania, grunt nadal należy do niego.
Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach wydał w tej sprawie oświadczenie, w którym jednoznacznie zaprzeczył, jakoby ul. Rybacka w Ostropie była częściowo własnością miasta, a częściowo rolnika.
„Droga w całości stanowi własność Miasta Gliwice. Nie jest to droga prywatna ani droga, której jakakolwiek część należy do osoby prywatnej. (…) Nieprawdziwe są również sugestie, jakoby brak zgody prywatnego właściciela miał wpływ na realizację remontu lub wykonanie nawierzchni asfaltowej” – wskazał Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach.
Straty oszacowano na około 400 tys. zł
Zarząd Dróg Miejskich wstępnie oszacował straty na około 400 tys. zł - uszkodzona została nie tylko warstwa asfaltu, ale również podbudowa drogi. Cała droga należy do miasta, co potwierdzają dokumenty, w tym zapisy księgi wieczystej. Na miejscu był również geodeta, który potwierdził własność gminy - informuje Katarzyna Kuczyńska-Budka, prezydentka Gliwic.
To właśnie ona opublikowała nagranie pokazujące moment incydentu. Podkreśliła przy tym, że mieszkańcy Ostropy czekali na remont ul. Rybackiej od wielu lat.
Sprawa pozostaje przedmiotem postępowania. Mężczyzna odpowiada z wolnej stopy, a zastosowany wobec niego dozór policyjny zastąpił wcześniejsze tymczasowe aresztowanie.