RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Ponad 300 km/h na autostradzie. Skrajna nieodpowiedzialność kierowcy BMW

Opracowanie: Publikacja: Poniedziałek, 26 stycznia 2026 (13:34)

Burzę w sieci wywołało nagranie, na którym kierowca BMW chwalił się jazdą po autostradzie A4 z prędkością przekraczającą 300 km/h. Decyzją prokuratury auto zostało zabezpieczone jako dowód w sprawie. Prowadzone jest postępowanie w kierunku sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.

Ponad 300 km/h na autostradzie. Skrajna nieodpowiedzialność kierowcy BMW

W ubiegły weekend w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, którego autor zarejestrował jazdę autostradą A4. Na filmiku prędkościomierz wskazywał ponad 300 km/h. Napis sugerował, że pojazd poruszał się z prędkością 320 km/h. Autor nagrania zarejestrował również swoją twarz.

St. asp. Lucjan Pokorski z chorzowskiej policji przekazał, że jako pierwsza sprawą zajęła Komenda Stołeczna Policji, bo to ona została oznaczona pod filmikiem na jednej z platform społecznościowych. Po wstępnych ustaleniach sprawę przekazano na Śląsk, bo okazało się, że to na tym terenie nagrano filmik.

Szefowa Prokuratury Rejonowej w Chorzowie Sabina Kuśmierska poinformowała, że wszczęte w tej sprawie śledztwo będzie prowadzone pod kątem art. 174 par. 1 Kodeksu karnego, czyli sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Decyzją prokuratury samochód został zabezpieczony jako dowód w sprawie. 

Należy go przebadać, poddać oględzinom. Było to w końcu narzędzie potencjalnego przestępstwa - wskazała Kuśmierska. 

Policjanci dotarli już do właściciela pojazdu oraz pasażera, który nagrywał niebezpieczną jazdę. Na razie tylko ten drugi został przesłuchany w charakterze świadka. 

"Policja, pod nadzorem prokuratury, realizuje dalsze czynności procesowe, których celem jest pełne wyjaśnienie okoliczności tego zajścia oraz jednoznaczne ustalenie osoby kierującej pojazdem" - zapewnia chorzowska komenda w komunikacie. 

Źródło: RMF FM

Najważniejsze Fakty

Dalsza część artykułu pod materiałem video: