Kara dla byłej premier i decyzja sądu
Kara w wysokości 3 tys. zł została nałożona na Beatę Szydło po jej kilkukrotnym niestawieniu się na przesłuchanie. Jak informowała wcześniej rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie prok. Dorota Sokołowska-Mach, terminy wyznaczano od maja do lipca, biorąc pod uwagę kalendarz posiedzeń Parlamentu Europejskiego.
Sąd Okręgowy w Warszawie 4 września uwzględnił zażalenie pełnomocnika Beaty Szydło i uchylił postanowienie prokuratora z 29 lipca o nałożeniu na byłą premier kary pieniężnej w związku z nieusprawiedliwionym niestawiennictwem na wezwanie w charakterze świadka ws. Polskiej Fundacji Narodowej. Postanowienie jest prawomocne. Prokuratorowi nie przysługuje zażalenie.
Będzie kolejny termin przesłuchania
Jaromir Rybczak - szef Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie - wyjaśnił w oświadczeniu, że zdaniem sądu immunitet posła do Parlamentu Europejskiego obejmuje także zakaz stosowania kary pieniężnej przewidzianej w art. 285 par. 1 Kodeksu postępowania karnego.
Pogląd taki, choć wypowiadany niekiedy w literaturze, prokurator uważa za błędny - podkreślił Rybczak. W jego ocenie takie podejście oznacza rozszerzenie działania immunitetu parlamentarnego, które jest sprzeczne z konstytucyjną zasadą równości wobec prawa.
Prokurator regionalny zapowiedział wyznaczenie kolejnego terminu przesłuchania byłej premier. W związku z deklaracją świadka o zamiarze dobrowolnego stawiennictwa na przesłuchanie zostanie wyznaczony kolejny termin tej czynności - poinformował Rybczak.
„Sprawiedliwe Sądy” pod lupą prokuratury
Beata Szydło ma zostać przesłuchana w śledztwie dotyczącym podejrzenia nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej w 2017 r. Postępowanie koncentruje się na mechanizmie sfinansowania kampanii „Sprawiedliwe Sądy”.
W lipcu zarzuty w tej sprawie usłyszeli były członek zarządu PFN Maciej Ś. oraz jej były prezes Cezary J. Są podejrzani o sfinansowanie kampanii „Sprawiedliwe Sądy”, a także o nielegalne finansowanie PiS i Solidarnej Polski. Nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów.