"Przymusowe ekshumacje wepchnęły nas w ponowne, przymusowe przeżywanie żałoby, depresji, rozpaczy. To była krzywda, która jest nie do darowania" - mówi w rozmowie z RMF FM Małgorzata Rybicka, żona Arkadiusza "Arama" Rybickiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej. "Osoby, które są odpowiedzialne za te decyzje, powinny ponieść konsekwencje" - dodaje. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał dziś, że ws. ekshumacji ofiar katastrofy naruszono artykuł 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka dot. prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.

Małgorzata Rybicka przemawia na ponownym pogrzebie swojego męża - Arkadiusza Rybickiego / Adam Warżawa /PAP

Decyzja Trybunału ma dla mnie bardzo duże znaczenie. Uważam, że sprawiedliwości stało się zadość. Trybunał uznał, że nasze prawa zostały złamane. Mam takie poczucie, że wobec nas, naszych rodzin i również grobów naszych najbliższych dokonała się przemoc i Trybunał to jednoznacznie stwierdził - powiedziała Rybicka w rozmowie z reporterem RMF FM. Ten wyrok oznacza, że państwo nie może być bezkarne w stosunku do obywatela - podkreśliła.

Nie mieliśmy innego wyjścia niż wystąpić do Trybunału Praw Człowieka, który jest najlepszym miejscem, że o takich sprawach orzekać - ocenia Rybicka. Mieliśmy dużo determinacji. Bardzo chciałam podziękować za wsparcie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i doktorowi Piotrowi Kładocznemu, który był naszym pełnomocnikiem w Strasburgu oraz mecenasowi Tomaszowi Snarskiemu, który był pełnomocnikiem w postępowaniu krajowym - stwierdziła.

Rybicka: Wobec nas, naszych rodzin i grobów naszych najbliższych dokonała się przemoc


Wdowa po "Aramie" Rybickim przyznała w rozmowie z RMF FM, że dostała już wyniki badań po ekshumacji męża. Protokoły nie przyniosły żadnej nowej wiedzy na temat tego, co się wydarzyło. Pokazały też, że ekshumacja była kompletnie nieuzasadniona - stwierdziła. 

Nie traktuję tego jako porażki obecnej prokuratury. Robiła ona to, co do niej należy - tak minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro skomentował orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który uznał, że prokuratura złamała konwencję praw człowieka decyzjami o przymusowych ekshumacjach ciał ofiar katastrofy smoleńskiej.

To była krzywda, która jest nie do darowania. Sprawiedliwości stało się zadość -  odpowiada Rybicka. 

Każdy wykonywał czyjeś polecenie, każdy był trybem w tej maszynie, a efektem tego była krzywda ludzka, nieuzasadniona - podkreśliła. 

Na pewno, w każdym razie, nie zapomnimy o tym i będziemy żądać rozliczenia tych osób - może nie teraz, za kilka lat, i niech ci, którzy są odpowiedzialni również o tym pamiętają - zaznaczyła.

Jak dodaje Małgorzata Rybicka w rozmowie z Kubą Kaługą, ekshumacja nie przyniosła żadnej nowej wiedzy na temat tego, co stało się w Smoleńsku.

(mn/ph)