Odstępy między klientami, wyznaczanie tuneli dojścia czy punktów, w których mogą przebywać narciarze - to tylko niektóre wytyczne dotyczące działań stoków narciarskich w reżimie sanitarnym. Opublikowało je ministerstwo rozwoju po uzgodnieniach z Głównym Inspektoratem Sanitarnym. "Części tych wytycznych nie da się zrealizować" - usłyszał reporter RMF FM od przedstawicieli branży narciarskiej w Zakopanem.

Według wytycznych opublikoanych przez ministerstwo, na jednym krześle lub w jednej gondoli miejsca obok siebie mogą zajmować tylko osoby, które razem mieszkają - chodzi o rodzinę czy współlokatorów. 

Nie będzie też trzeba izolować od osób, z którymi podróżujemy na stok - nawet jeśli to tylko znajomi. Od wszystkich innych narciarzy - trzeba będzie utrzymać odstęp.

Na stoku nie będzie mogła jeździć więcej niz 1 osoba na 100 metrów kwadratowych trasy.

Na stokach obowiązuje też nakaz zakrywania ust i nosa

Zaleca się, by stacje turystyczno-narciarskie umożliwiły płatności bezgotówkowe. Obiekty - w szczególności toalety, klamki, biletomaty i inne często dotykane powierzchnie - mają być codziennie dezynfekowane.  Obowiązkowe jest dezynfekowanie całości sprzętu otrzymanego od wypożyczających.

Noclegownie będą jednak zamnięte - nie tylko hotele i pensjonaty. Obowiązuje zakaz krótkoterminowego wynajmu mieszkań czy pokojów, a nawet miejsc na kempingi. Takie zasady mają obowiązywać w zapowiedzianym przez rząd, najnowszym rozporządzeniu covidowym. 

Zasady - według projektu - mają obowiązywać do 27 grudnia, ale minister zdrowia zapowiedział wczoraj na naszej antenie, że restrykcje dotyczące bazy noclegowej zostaną przedłużone do końca ferii, czyli do 17 stycznia.

Według rządu rozporządzenie ma zostać opublikowane jutro. Dzisiaj kończymy rozpatrywanie uwag z konsultacji, jutro roporządzenie zostanie przyjęte i opublikowane - zapewnia Piotr Müller. 

Przedstawiciele branży: Części wytycznych nie da się zrealizować

Przedstawiciele branży cieszą się, że będą mogli uruchomić swoje wyciągi. Podkreślają jednak, że nie mają możliwości kontrolowania kogokolwiek na wyciągu - czy jedzie z rodziną lub znajomymi. 

Jest to przepis bardziej martwy, niż realny w egzekwowaniu - obawia się Jan Walkosz Jambor z zakopiańskiej Polany Szymoszkowej. Bardziej jednak martwi przedstawicieli branży narciarskiej to, że hotele będą nadal zamknięte, a ferie skrócowe. Liczymy, że to jeszcze się zmieni - mówi Sylwia Groszek z Polskich Stacji Narciarskich i Turystycznych. 

Zmiana decyzji: Stoki jednak otwarte

O tym, że stoki narciarskie będą otwarte, poinformował dziś wicepremier, minister rozwoju, pracy i technologii Jarosław Gowin.

"Protokół sanitarny dotyczący korzystania ze stacji narciarskich został dopracowany, stoki będą zimą otwarte" - napisał na Twitterze. 

To zmiana wobec decyzji z soboty. Jak zaznaczył wówczas Gowin, miało to związek z decyzją premiera Mateusza Morawieckiego o "skumulowaniu" ferii zimowych w terminie od 4 do 17 stycznia.

Właściciele firm byli zaszokowani decyzją ogłoszoną Gowina, tym bardziej, że od ponad miesiąca prowadzili rozmowy i ustalenia z rządem. W ich opinii decyzja rządu nie miała racjonalnego uzasadnienia, a przede wszystkim oznaczała bankructwo w tym sektorze gospodarki. Wiele samorządów wystosowało specjalne apele do rządu. 

Ruszył pierwszy wyciąg narciarski

Pierwszy wyciąg w tym sezonie już ruszył - w Bukowinie Tatrzańskiej. 

Właścicielom małej stacji narciarskiej UFO udało się wyprodukować odpowiednią ilość śniegu, a na stoku już pojawili się pierwsi narciarze.