Są teorie, które głoszą, że za Wielki Wybuch odpowiedzialne były tzw. białe dziury, przeciwieństwo czarnych dziur. Niestety, na razie nikt tych białych dziur jeszcze nie odkrył - mówi RMF FM Adam Tużnik, współautor filmu "W poszukiwaniu źródeł czasu", którego pierwsza część będzie miała swoją premierę już dziś o godzinie 19:00, na kanale Astroserwis w serwisie YouTube. Film będzie opowiadał zarówno o białych dziurach, jak i innych teoriach powstania Wszechświata. Zależało nam na opowiedzeniu jego historii cofając się od początku życia na Ziemi aż do Wielkiego Wybuchu – mówi student astronomii na Uniwersytecie Jagiellońskim, który ma już na swoim koncie ogłoszone w styczniu tego roku odkrycie gwiazdy zmiennej TYC 2836-1816-1.

Jak mówi w rozmowie z Grzegorzem Jasińskim Adam Tużnik, autorzy trzyczęściowego filmu "W poszukiwaniu źródeł czasu" chcieli w możliwie przystępny sposób przekazać to, co już wiemy o Wszechświecie. Ich film zawiera zarówno zagadnienia podstawowe, które mogą trafić do każdej osoby interesującej się nocnym niebem, jak i bardziej zaawansowane. "Chodziło nam głównie o to, by zainteresować młode osoby, ale również osoby ze środowiska typowo naukowego" - mówi Tużnik i zapowiada, że wraz ze współodkrywcą gwiazdy zmiennej TYC 2836-1816-1, Gabrielem Murawskim będzie prowadził dalsze badania zmierzające do ustalenia, czy mogą wokół niej krążyć planety.

PREMIERA pierwszego odcinka - 17 Listopada godz. 19.00

PREMIERA drugiego odcinka - 6 Grudnia, godz. 19.00

PREMIERA trzeciego odcinka (ostatniego) - 26 Grudnia (w Boże Narodzenie), godz. 20.00 

Wszystkie na kanale Astroserwis w serwisie YouTube.

Posłuchaj rozmowy Grzegorza Jasińskiego z Adamem Tużnikiem

Grzegorz Jasiński: O czym chce pan opowiedzieć w tych filmach?

Adam Tużnik: Seria filmów pod tytułem "Poszukiwanie źródeł czasu" opowiada o czasie jako pojęciu fizycznym. Czasie, który upływa, który mierzymy w sekundach czy godzinach. Zależało nam na opowiedzeniu historii od początku życia na Ziemi aż do Wielkiego Wybuchu, który miał miejsce około 14 miliardów lat temu...

Od początku życia do Wielkiego Wybuchu? Czyli do tyłu...

Tak, cofamy się. W pierwszym odcinku opowiadamy o życiu na Ziemi, jak powstawało, jak ewoluowało, opowiemy też historię, jak kształtował się Układ Słoneczny, kiedy powstało nasze Słońce, kiedy powstały planety wewnętrzne i zewnętrzne naszego Układu. Później przeniesiemy się w głąb Wszechświata, do galaktyk, do gromad gwiazd, gdzie skupimy się przede wszystkim nad tym, jak pierwsze gwiazdy, jak galaktyki się formowały. Stopniowo cofamy się do momentu, kiedy powstał Wszechświat. Najciekawszym momentem w drugim odcinku będzie prawdopodobnie przedstawienie momentu, kiedy wydarzył się Wielki Wybuch. To jest dla współczesnych fizyków najciekawsze. W laboratoriach CERN pod Genewą poszukuje się cząstek, które prawdopodobnie są za moment Wielkiego Wybuchu odpowiedzialne. Będziemy chcieli zaprezentować kilka teorii dotyczących tego, jak do Wielkiego Wybuchu mogło dojść. To jest najbardziej fascynujące. Ja przyjechałem na studia na Uniwersytet Jagielloński z Ożarowa, z małej miejscowości w województwie świętokrzyskim. Wraz z grupą miłośników astronomii z Pomorza, z Tczewa i ze Stargardu Gdańskiego znaleźliśmy producenta dla naszego filmu. Nagrania lektorskie rozpoczęliśmy w połowie września. Scenariuszem zająłem się ja, jako student astronomii. Dobraliśmy też odpowiednią, relaksująca muzykę.

Filmów o astronomii, o Wszechświecie jest wiele, są produkowane przez wielkie telewizje. Co sprawi, że państwa film będzie wyjątkowy i szczególny?

Zgadza się, jest wiele produkcji dotyczących kosmosu, zwykle skupiają się na jakimś wycinku wiedzy z astronomii, czy powstawaniu planet w układzie Słonecznym, czy planet pozasłonecznych. Nam chodziło o to, by w możliwie ciekawy dla widza sposób przedstawić całokształt wiedzy na ten temat.

Mówi się o tym coraz częściej, że cząstka Higgsa, odkryta we wspomnianym przez pana laboratorium CERN, mogła być kluczem do tego, że Wielki Wybuch się udał, że coś w jego wyniku faktycznie powstało. Jakie teorie będzie pan w tym filmie przedstawiał?

Ja pisuję też do czasopisma "Astronomia", które co miesiąc prezentuje czytelnikom najciekawsze wydarzenia związane z astronomią. W najnowszym numerze pisałem o ciekawej teorii, dotyczącej tak zwanych białych dziur, które prawdopodobnie są odpowiedzialne za moment Wielkiego Wybuchu. W filmie też pokażemy, że białe dziury, których oczywiście jeszcze nie odnaleziono, są prawdopodobnie przeciwieństwem czarnych dziur. Czarne dziury już odkryto, jak mówił słynny, nieżyjący już fizyk Stephen Hawking, są to obiekty, z których nic nie może uciec, nawet światło. Według najnowszych publikacji białe dziury mogą być jednym z czynników, które przyczyniły się do Wielkiego Wybuchu. To fascynująca sprawa.

Jak moglibyśmy to rozumieć? Skoro czarne dziury mają tak silną grawitację, że nic, ani masa, ani nawet światło, nie może ich opuścić, to białe dziury, które są ich przeciwieństwem wypychają informację, masę, światło? Czym jest biała dziura?

Jest przeciwieństwem czarnej, czyli prawdopodobnie wyrzuca całą zgromadzoną materię. Mówię, prawdopodobnie, bo ich jeszcze nie odkryto, są tylko teorie fizyczne przewidujące ich istnienie. Twierdzono na przykład na podstawie obserwacji radioźródeł FRB, tak zwanych szybkich błysków radiowych, że to mogą być białe dziury, ale wciąż nie jest to pewne. Takimi radioźródłami zajmuje się między innymi polski projekt naukowy HESS, dotyczący obserwacji w zakresie promieniowania gamma. Te źródła wysyłają silne promieniowanie odbierane na Ziemi, a naukowcy wykorzystując zebrane dane próbują odpowiedzieć na pytanie, czy białe dziury mogą być odpowiednikiem czarnych dziur. Tak, jak powiedziałem, przypuszcza się, że białe dziury wyrzucają ogromne ilości materii. Są jedynymi obiektami, na których naukowy mogą opierać swoje teorie powstania Wszechświata.

Jest pan najlepszym przykładem pewnego trendu w astronomii, polegającego na tym, że studenci, a nawet zwykli miłośnicy astronomii, mogą już uczestniczyć w odkryciach naukowych dzięki temu, że dane z obserwacji są dla nich dostępne. Pan ma za sobą takie odkrycie. Na początku tego roku informowano, że wraz z kolegą odkrył pan gwiazdę zmienną...

Był to obiekt w konstelacji Andromedy, odkrycia dokonaliśmy w Boże Narodzenie tamtego roku. Wyniki zostały opublikowane w drugiej połowie stycznia, dokładnie 18 stycznia. Wraz z kolegą z Białegostoku, studentem medycyny Gabrielem Murawskim, dokonaliśmy odkrycia bardzo ciekawej gwiazdy zmiennej, która ma na swej powierzchni ogromne plamy. Wiemy, że nasze Słońce też ma plamy, ma aktywność chromosferyczną, w cyklu 11-letnim jest czasem bardziej aktywne, czasem mniej. Tamta gwiazda jest położona około 40-50 lat świetlnych od Ziemi, jest bardzo podobna do Słońca pod względem wielkości i masy. Teraz w oparciu o dane z nowego teleskopu kosmicznego TESS i dane z już wyłączonego teleskopu Keplera będziemy sprawdzać, czy wokół tej gwiazdy może istnieć układ planetarny. takim najsłynniejszym układem planetarnym jest odkryty niedawno przez astronomów z Europejskiego Obserwatorium Południowego układ TRAPPIST-1. jest tam siedem planet podobnych do Ziemi, z czego dwie lub trzy krążą w tak zwanej ekosferze. Nas interesuje to, czy wokół "naszej" gwiazdy, która jest tak podobna do Słońca, też mogą krążyć planety. Może tam być jedna przeszkoda, ponieważ gwiazda ma tak wielką plamę, ma tak silną aktywność chromosferyczną, energia docierająca do ewentualnych planet może być niewystarczająca do powstania tam ewentualnego życia...

A poza tym może być trudniej je zaobserwować, bo jeśli sama gwiazda ma plamy i widzimy zmiany jej jasności, to zauważenie zmian jasności związanych z przesłanianiem jej światła przez planety może być trudniejsze. Czy jest inna metoda, którą możecie państwo próbować wykorzystać? Czy metoda przesunięć radialnych, albo inna może wyjaśnić, co się tam wokół niej dzieje?

By móc wykorzystać metodę przesunięć radialnych musielibyśmy mieć dostęp do profesjonalnych, dużych obserwatoriów na świecie. Tam trzeba pisać projekty naukowe, które na to pozwolą. Ale prowadzimy własne obserwacje, własnym sprzętem, choćby kamerami fotometrycznymi. Gdy w rodzinnym Ożarowie mam pogodną noc, wystawiam sprzęt, otwieram kopułę, czy to wychodzę na zewnątrz i wykonuje obrazy fotometryczne. To polega na wykonaniu zdjęć tej gwiazdy, które potem składa się w specjalnym programie i uzyskuje dane naukowe możliwe do analizy zmian jasności tej gwiazdy. Jeśli gwiazda ma plamy i jest zwrócona nimi w stronę Ziemi, widzimy ją jako ciemniejszą, jeśli odwrócą się drugą stroną, będzie jaśniejsza. W przypadku naszej gwiazdy, która ma plamy na 40 proc. powierzchni, trudno będzie znaleźć planety metodą tranzytów. Dlatego chcemy napisać projekt naukowy i wystąpić o czas na dużym teleskopie, by sprawdzić czy tam są planety choćby metodą prędkości radialnych. Spodziewamy się, że mogą tam być dwie lub trzy, gwiazda jest w wieku podobnym do Słońca, miała warunki, by coś się tam uformowało.

Proszę mi powiedzieć, do kogo adresuje pan swój film? Kto jest pana wymarzonym odbiorcą? Czy młodzi ludzie, którzy dopiero zastanawiają się, czy się zainteresować astronomią, czy starzy wyjadacze, którzy niejedną noc spędzili na obserwacjach?

Film zawiera zarówno zagadnienia podstawowe, które mogą trafić do każdej osoby interesującej się nocnym niebem, jak i bardziej zaawansowane. Chodziło nam głównie o to, by zainteresować młode osoby, ale również osoby ze środowiska typowo naukowego. Chcieliśmy po prostu przekazać to, co już wiemy o Wszechświecie, w sposób jak najkorzystniejszy dla odbiorcy.

(j.)