Książe Harry, Elton John, jego mąż David Furnish, aktorki Liz Hurley i Sadie Frost, działaczka społeczna Doreen Lawrence oraz były parlamentarzysta Simon Hughes – cała ta grupa postanowiła wspólnie wystąpić przeciwko Associated Newspapers, wydawcy popularnych tytułów „Daily Mail” i „Mail on Sunday”. Sprawa dotyczy zarzutów o szeroko zakrojone, nielegalne pozyskiwanie informacji na ich temat.
Latami mieli nielegalnie zdobywać informacje
Proces, który rozpoczął się w styczniu tego roku w londyńskim High Court, trwał aż dziesięć tygodni i ujawnił kulisy działania brytyjskich tabloidów na przestrzeni dwóch dekad – od lat 90. do 2011 roku. Według oskarżycieli, dziesiątki artykułów na temat znanych osób powstawały na podstawie informacji zdobytych w sposób niezgodny z prawem. Wśród zarzucanych praktyk znalazły się m.in. włamania do skrzynek głosowych telefonów komórkowych, podsłuchiwanie rozmów na telefonach stacjonarnych oraz wyłudzanie poufnych danych, takich jak informacje medyczne, poprzez tzw. blagging, czyli podszywanie się pod inne osoby.
W trakcie procesu przedstawiciele Associated Newspapers przyznali, że mogły mieć miejsce pojedyncze, drobne naruszenia prawa dotyczące ochrony danych, jak np. zdobycie niepublikowanych numerów telefonów. Jednak wydawca stanowczo zaprzeczył, jakoby dochodziło do szeroko zakrojonych, systemowych nadużyć. Dodatkowo podkreślono, że już w 2007 roku wprowadzono zakaz korzystania z usług prywatnych detektywów przez redakcje obu tytułów.
Stawką nie tylko pieniądze
Stawka jest ogromna – zarówno pod względem finansowym, jak i wizerunkowym. Koszty procesu szacowane są na dziesiątki milionów funtów, a przegrana strona będzie musiała pokryć zdecydowaną większość tej sumy. Jeśli sąd przyzna rację Harry’emu i pozostałym powodom, mogą oni liczyć na wysokie odszkodowania. Jednak równie istotna jest kwestia reputacji – zarówno dla znanych osobistości, które zdecydowały się publicznie walczyć o swoje prawa, jak i dla wydawcy jednych z najpoczytniejszych gazet w świecie anglojęzycznym.
Wyrok, który ma zostać ogłoszony 7 lipca przez sędziego Matthew Nicklina, może mieć daleko idące konsekwencje dla całej branży medialnej w Wielkiej Brytanii. Ewentualne potwierdzenie zarzutów o nielegalne działania dziennikarzy może doprowadzić do zaostrzenia przepisów oraz zwiększenia nadzoru nad działalnością mediów. Z kolei uniewinnienie wydawcy umocni pozycję brytyjskich tabloidów, które od lat budzą kontrowersje swoimi metodami pracy.
Dla księcia Harry’ego, który od kilku lat otwarcie krytykuje brytyjskie media za naruszanie prywatności jego rodziny, wygrana w tym procesie byłaby symbolicznym zwycięstwem i potwierdzeniem jego racji. Z kolei dla Eltona Johna i pozostałych powodów, którzy również doświadczyli medialnej inwigilacji, to szansa na zadośćuczynienie za lata naruszania ich prywatności.