Obecnie pożar obejmuje teren bazy magazynowej zakładu. Ogień przenosi się z magazynu na magazyn – powiedziała rano dziennikarzom gubernatorka obwodu Gabrowo Kristina Sidorowa. Przed południem minister spraw wewnętrznych Bułgarii Iwan Demerdżiew przekazał, że pożar został opanowany.
Lokalne media, powołując się na przedstawiciela koncernu zbrojeniowego EMCO, podały, że pożar wybuchł w obiekcie zarządzanym przez to przedsiębiorstwo, a w sierpniu doszło do wybuchu w innym zakładzie należącym do tej firmy.
Slawczo Dimiew, kierownik zakładów produkcyjnych EMCO, przekazał, że w magazynie, który spłonął, była głównie amunicja, w tym niewielka ilość nabojów średniego kalibru.
Przedstawiciel EMCO wskazał, że być może takie obiekty jak magazyny amunicji powinny być bardziej chronione niż dotychczas. Jeśli ostatecznie okaże się, że obiekty te stały się celem ataku, nie będzie to atak wyłącznie na konkretną firmę; będzie to atak na interes narodowy – powiedział.
Przeanalizujemy wcześniejsze przypadki, w których doszło do podobnych pożarów w magazynach tej firmy, a także w innych przedsiębiorstwach, aby sprawdzić, czy istnieje ewentualny związek lub podobny schemat – zaznaczył przed południem minister Demerdżiew i dodał, że służby nie wykluczają zagranicznej ingerencji w tej sprawie.
Parlamentarzysta zwraca uwagę na reakcję rządu i próbę otrucia
Eksplozje w mediach społecznościowych skomentował Bożidar Bożanow, były minister ds. e-administracji. „W Bułgarii nadal dochodzi do pożarów magazynów amunicji. Przypadków jest zbyt wiele, a są one wymierzone przeciwko firmie EMKO, której właściciel był ofiarą zamachu na życie ze strony GRU” – stwierdził. Ocenił, że bułgarskie służby nie reagują na te doniesienia, a władze „nie mają odwagi wspomnieć o Rosji”.
„Ile jeszcze pożarów, wybuchów i prób zabójstw na terytorium UE i w Bułgarii musi się wydarzyć, aby władze zareagowały?” – pyta parlamentarzysta.
EMCO pod lupą śledczych i szpiegów
EMCO kieruje bułgarski handlarz bronią Emilian Gebrew. W 2015 roku on, jego syn i jego partner biznesowy stali się ofiarami próby otrucia nowiczokiem. Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte latem 2015 roku, po czym umorzono je i wznowiono trzy lata później.
W lutym 2020 roku prokuratura postawiła w stan oskarżenia trzech obywateli Rosji. Śledczy poinformowali wówczas, że dysponują podrobionymi dokumentami, którymi posłużyli się Rosjanie, by wjechać do Bułgarii. Według prokuratury chodziło o domniemanych oficerów rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU.
Portal śledczy Bellincat przedstawił materiały, które mają dowodzić, że agenci GRU byli w Bułgarii, kiedy doszło do próby otrucia.
Według bułgarskiej prokuratury należące do Gebrewa obiekty były w przeszłości celem ataków rosyjskich agentów. Już w 2024 roku Bułgaria wydała nakaz aresztowania sześciu obywateli Rosji oskarżonych o udział w zniszczeniu magazynów EMCO, w których w latach 2011–2020 przechowywano amunicję przeznaczoną na eksport do Ukrainy i Gruzji. Prokuratorzy stwierdzili wówczas, że istnieją uzasadnione podstawy, by sądzić, że istnieje związek między wybuchami w Bułgarii, próbą otrucia Gebrewa w 2015 roku a eksplozjami w czeskich składach amunicji w 2014 roku. Moskwa odrzuciła te zarzuty.
Brytyjski think tank Międzynarodowy Instytut Studiów Strategicznych (IISS) opublikował w 2025 roku bazę danych obejmującą przypisywane Rosji ataki na firmy zbrojeniowe. W towarzyszącym bazie raporcie podkreślono, że Rosja dąży poprzez akty sabotażowe i działalność szpiegowską do zdestabilizowania rządów państw europejskich, a także do osłabienia w nich społecznego poparcia dla Ukrainy oraz zdolności NATO i Unii Europejskiej do wspólnego reagowania na rosyjską agresję.