Prawie 200-kilogramowy niedźwiedź uciął sobie drzemkę pod werandą jednego z domów w mieście Durango w amerykańskim stanie Kolorado. Według pracowników organizacji zajmującej się dziką florą i fauną, zwierzę prawdopodobnie szukało dobrego schronienia na zimę.

Niedźwiedź ułożył się do snu pod werandą jednego z domów w dzielnicy Needham Elementary w mieście Durango. Właściciel domu natychmiast zadzwonił do organizacji Colorado Parks and Wildlife, która zajmuje się dziką florą i fauną w stanie Kolorado.

Przybyli na miejsce pracownicy organizacji podali niedźwiedziowi podwójną dawkę środka uspokajającego, a następnie przebadali go i zaczipowali. W akcję wyciągnięcia prawie 200-kilogramowego niedźwiedzia spod werandy i załadowania go na pick-upa zaangażowanych było pięć osób.

Jak podkreślił przedstawiciel organizacji John Livingston, to jeden z największych samców, jaki kiedykolwiek był widziany w Durango.

Zawieźliśmy go daleko od miasta i wypuściliśmy na obszarze, gdzie są inne niedźwiedzie. Jest tam dużo jedzenia, dodatkowo istnieje małe prawdopodobieństwo spotkania myśliwych w tym sezonie - zaznaczył Livingston.

Choć w tym roku w Durango nie pojawiało się wiele niedźwiedzi, Livingston wskazał, że przed sezonem zimowym może być ich więcej. Bardzo ważne jest usuwanie czynników wabiących (m.in. jedzenia) w okolicach domów, bowiem nosy niedźwiedzi są 100 razy bardziej czułe niż ludzi. Dzięki temu mogą wyczuć jedzenie z odległości 8 kilometrów. Skutkuje to częstszymi wizytami w miastach, na co wpływ ma też malejąca ilość pokarmu w ich naturalnych siedliskach.

Organizacja przypomniała, że niedźwiedzie potrzebują około 20 tysięcy kalorii dziennie, by uzyskać wystarczającą ilość tłuszczu. Pozwoli im to przetrwać zimę bez jedzenia i picia.