Nie doszło do publicznej projekcji filmu braci Sekielskich pokazującego przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich przez księży. Organizatorzy, w tym lider Wiosny Robert Biedroń, chcieli wyświetlić film na fasadzie budynku przylegającego do Katedry Polowej WP. Policja zajęła projektor.

Szokujący film Sekielskiego o pedofilii w Kościele. Jest reakcja prymasa

Poruszający dokument pt. "Tylko nie mów nikomu" miał w sobotę premierę na oficjalnym profilu Tomasza Sekielskiego na kanale YouTube. W filmie zostały przedstawione przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich przez osoby duchowne. Głos w sprawie zabrał prymas Polski abp Wojciech... czytaj więcej

W poniedziałek wieczorem organizatorzy ustawili projektor na stołecznym pl. Krasińskich i zamierzali wyświetlić film "Tylko nie mów nikomu" na fasadzie budynku przylegającego z prawej strony do Katedry Polowej Wojska Polskiego. Przed projektorem ustawiło się kilku funkcjonariuszy policji uniemożliwiając projekcję.

Jeden z obecnych na miejscu policjantów powiedział organizatorom, że administrator budynku nie wyraził zgody na projekcję na fasadzie. Kiedy policjant poinformował, że projektor zostanie zajęty, Biedroń protestował stwierdzając, że nie ma do tego podstawy prawnej. Mówił, że jeden z policjantów powiedział wcześniej, że była tylko próba projekcji.

Policjant - podczas gdy zabierany był sprzęt - odpowiadał, że w pewnym momencie "wiązka światła poszła". Na zajęcie sprzętu zebrani zareagowali okrzykami: "hańba, hańba" i "cenzura, cenzura". Tak wyglądała projekcja filmu, który miał pokazać prawdę o kościele, a skończyło się aresztowaniem rzutnika - skomentował Biedroń. Polacy zobaczyli prawdę. Możecie aresztować miliony rzutników, ale prawdy nie aresztujecie - dodał. Biedroń zapowiedział, że podobne projekcje będzie organizował w całej Polsce.

Zapytany przez dziennikarzy, czy nie mógł zorganizować projekcji w kinie lider Wiosny odpowiedział: Chodzi o to, żeby Kościół zobaczył coś, czego Leszek Sławoj Głódź nie chce zobaczyć. Oni odwracają głowę od tego.

Należąca do organizatorów wydarzenia prawniczka Anna Tarczyńska podkreślała, iż wcześniej została poinformowana, że sprzęt zostanie zabrany jeśli będzie wyświetlany film i jako podstawę podawano art. 63a Kodeksu wykroczeń. Przeczytałam dokładnie ten przepis on nie jest w żaden sposób podstawą prawną do takich działań - stwierdziła. A już przede wszystkim nie można rekwirować tego sprzętu, bo nawet przez moment nie doszło do wyświetlenia filmu - dodała.

Przywołany artykuł Kodeksu wykroczeń mówi, że "kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny".

Opracowanie: