​"Ocenzurowanie krzyża Jana Pawła II wywołuje coraz więcej kontrowersji", "Polski rząd chce ocalić pomnik" - tak francuska prasa komentuje propozycje premier Beaty Szydło, by przenieść do naszego kraju pomnik Jana Pawła II, z którego - na mocy decyzji francuskiej Rady Stanu - ma zostać usunięty krzyż.

Krzyż stał się powodem coraz głośniejszego konfliktu w miejscowości Ploermel w Bretanii. W imię laickości republiki ma zostać usunięty w ciągu 6 miesięcy - komentuje francuska telewizja.

Wielu prawicowych francuskich polityków protestuje przeciwko tej decyzji Rady Stanu, czyli najwyższej instancji sądownictwa administracyjnego. Sugerują, że zagrożenie dla francuskiej republiki nie stanowi kościół katolicki, lecz islamski ekstremizm.

Protestują też dziesiątki tysięcy francuskich internautów, którzy pod hasłem "Pokaż Swój Krzyż" publikują w sieci zdjęcia różnych krzyży, podkreślając chrześcijańskie korzenie Europy.

Lewicowy dziennik "Le Monde" uważa natomiast, że usunięcia krzyża wymaga francuskie prawodawstwo i zauważa, że nawet nie zaprotestowała przeciwko temu francuska hierarchia kościelna.

Spór "o krzyż" w Ploermel w Bretanii trwa od 11 lat

"Jan Paweł II skazany na utratę krzyża" - pisał w zeszłym tygodniu francuski dziennik "Le Figaro". Gazeta opisywała wyroku sądu, który nakazał usunięcie krzyża z pomnika Jana Pawła II, gdyż jest "ostentacyjnym symbolem religijnym", który "łamie zasadę świeckości państwa". Spór "o krzyż" w Ploermel w Bretanii trwał tam od 2006 roku. Decyzję o usunięciu krzyża podjęła w środę, 25 października, francuska Rada Stanu, najwyższy organ sądownictwa administracyjnego we Francji.

Było to potwierdzenie werdyktu sądu administracyjnego w Rennes z 2015 roku, który powołał się na obowiązującą we Francji od 1905 roku ustawę o rozdziale Kościoła od państwa. Decyzja jest ostateczna i nie podlega zaskarżeniu.

Na usunięcie krzyża władze Ploermel mają sześć miesięcy. Jeśli tego nie dokonają, cały pomnik będzie musiał zniknąć z przestrzeni publicznej.

"Le Figaro" dodaje, że mer Ploermel Patrick Le Diffon rozważa inne rozwiązanie, czyli zmianę klasyfikacji miejsca, w którym stoi pomnik, tak by formalnie nie był to teren publiczny.

Rozwiązanie to podziela Paul Anselin, były mer bretońskiego miasta. W "Le Figaro" czytamy, że od lat organizuje on "bretoński opór", działając aktywnie w stowarzyszeniu pod nazwą "Nie dotykaj mojego Papieża" (Touche pas à mon pape).

Dzięki naszej akcji zebraliśmy 100 000 euro na zakup ziemi, na której znajduje się pomnik - poinformował Anselin. Były mer jeszcze w grudniu tego roku zamierza zorganizować "żałobną manifestację" wokół pomnika.

Dziennik zauważa, że odsłonięty w bretońskim mieście 28 października 2006 roku pomnik polskiego papieża "od razu stał się przedmiotem kontrowersji". Gazeta dodaje, że powodem sporu sądowego był "nie sam pomnik, lecz krzyż nad figurą Jana Pawła II". Zdaniem dziennika skargę do trybunału administracyjnego w Rennes wniosła Federacja Wolnomyślicieli w departamencie Morbihan (Libre Pensée du Morbihan).

Federacja Wolnomyślicieli domagała się przeniesienia pomnika na teren niepubliczny i usunięcia z niego krzyża. Krzyż został uznany przez oskarżycieli "za symbol chrześcijański", a pomnik - ze względu na rozmiary łuku - za "ostentacyjny symbol religijny".

Dziennik cytuje Patricka Le Diffon, który uważa, że "Jan Paweł II został uczczony nie jako człowiek Kościoła, lecz jako mąż stanu". "Le Figaro" podkreśla, że mer bretońskiego miasta "bronił integralności pomnika". Jego zdaniem w przypadku usunięcia krzyża mógłby zostać pozwany przez rzeźbiarza za naruszenie praw autorskich.

Pomnik jest dziełem pochodzącego z Gruzji rosyjskiego rzeźbiarza Zuraba Ceretelego. Monument, jako integralne dzieło, jest chroniony jako własność intelektualna autora. "Le Figaro" podkreśla, że Cereteli jest "przeciwny jakimkolwiek zmianom w jego dziele".

(az)