W 2009 roku w Łodzi reprezentacja prowadzona przez Jerzego Matlaka, którego w trakcie turnieju zastąpił Piotr Makowski, zajęła trzecie miejsce w mistrzostwach Europy. To był ostatni medal wywalczony przez Polki, które szansę miały jeszcze siedem lat temu. Wówczas w Ankarze uplasowały się tuż za podium, przegrywając pojedynek o brąz z Włoszkami 0:3.
Włochy - znany i trudny rywal
Reprezentacja Italii była częstym przeciwnikiem polskich siatkarek. W ostatnich latach Włoszki były jednak poza zasięgiem nie tylko dla Biało-Czerwonych, ale całego świata.
W 2024 roku kadrę Włoch objął doświadczony argentyński trener Julio Velasco, który w latach 2024-2026 wygrał 39 oficjalnych meczów z rzędu. Pod jego wodzą zespół zdobył złoty medal igrzysk olimpijskich, mistrzostwo świata i dwukrotnie triumfował w Lidze Narodów.
Były sposoby na Włoszki
W historii polsko-włoskich potyczek nie brakowało jednak spektakularnych zwycięstw Biało-Czerwonych. Na początku września 2023 Polki pokonały rywalki 3:1 w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich.
Rok później oba zespoły spotkały się w Lidze Narodów - Polska w Ankarze wygrała 3:0 i to było ostatnie zwycięstwo nad Italią. W tym roku obie drużyny zagrały ze sobą w dwóch turniejach towarzyskich – w Genui Włoszki zwyciężyły 3:2, a w Koszalinie 3:0.
Wielkie gwiazdy Italii
O sile reprezentacji z Półwyspu Apenińskiego od wielu lat stanowi Paola Egonu, jedna z najlepszych atakujących na świecie. Od pewnego czasu ma silną konkurentkę na swojej pozycji – Ekaterinę Antropovą. Velasco znalazł jednak rozwiązanie i Antropova często występuje jako przyjmująca. Grą drużyny kieruje doświadczona Alessia Orro, a parę środkowych stanowią także wielokrotne reprezentantki – Sarah Fahr oraz Anna Danesi.
Włoszki doskonale zna selekcjoner Biało-Czerwonych Stefano Lavarini, który przez wiele lat prowadził włoskie kluby, m.in Igor Gorgonzola Novara i Numię Vero Volley Milano. Trener Polek pracował m.in. z Egonu, Danesi, Orro i Miriam Syllą.
Półfinał Polska - Włochy w sobotę
Mecz Polska – Włochy rozpocznie się w sobotę o godz. 18. Trzy godziny wcześniej o finał zagrają broniące tytułu Turczynki z wicemistrzyniami sprzed trzech lat – Serbkami.
W przypadku porażki podopieczne Lavariniego w niedzielę zagrają o brązowy medal z przegranym tego spotkania.