Obrońcy trofeum sprzed czterech lat ponownie staną przed szansą na wygranie najważniejszego trofeum - Pucharu Świata. Wówczas Argentyńczycy pokonali Francję, tym razem będą musieli się zmierzyć z reprezentacją Hiszpanii.
Dotkliwa porażka Anglików. Argentyna pokazała charakter
Po pierwszej połowie półfinałowego starcia między Argentyną a Anglią żadna z ekip nie miała choćby jednego celnego strzału na koncie, za to gra była ostra, pełna fauli i przepychanek. Amerykański sędzia Ismail Elfath miał znacznie więcej pracy niż bramkarze Jordan Pickford i Emiliano Martinez.
Argentyna, choć przegrywała od 55. minuty meczu po trafieniu Anthony'ego Gordona, to dzięki imponującej grze w końcówce wywalczyła awans do wielkiego finału XXIII piłkarskich mistrzostw świata.
Upór „Albicelestes” po stracie bramki, by wyrównać opłacił się na pięć minut przed upływem regulaminowego czasu gry. Wówczas świetnym strzałem zza pola karnego popisał się - występujący na co dzień w Chelsea Londyn - Enzo Fernandez, który nie dał szans na skuteczną obronę Jordanowi Pickfordowi. Mecz, który niemal od pierwszego gwizdka sędziego trzymał w napięciu i wydawał się już rozstrzygnięty, zaczął się więc na nowo.
Rozpędzeni Argentyńczycy poszli za ciosem, by w drugiej minucie doliczonego czasu gry zadać decydujący cios. Tym razem głową piłkę do angielskiej bramki skierował Lautaro Martinez i Argentyna oszalała z radości.
„Synom Albionu” na odrobienie strat pozostało jeszcze kilka minut doliczonego czasu, ale piłkarze z Wysp Brytyjskich nie byli w stanie rozmontować defensywy reprezentacji Argentyny. Marzenia o zdobyciu upragnionego Pucharu Świata wyspiarze muszą odłożyć na kolejne cztery lata.
Messi i spółka jadą do New Jersey na finał
W sobotę podopieczni Thomasa Tuchela zmierzą się jeszcze w meczu o brązowy medal z Francuzami - innym wielkim przegranym turnieju. Dzień później na stadionie MetLife w East Rutherford w stanie New Jersey zostanie rozegrany finał mundialu. O miano najlepszej drużyny globu powalczą Argentyńczycy i Hiszpanie. Będzie to starcie mistrzów Europy z mistrzami Ameryki Południowej. Argentyna może zostać trzecią drużyną w historii, która obroni tytuł - po Włochach w 1938 i Brazylii w 1962 roku, Hiszpania sięgnąć po drugi tytuł w historii.
Anglia - Argentyna 1:2 (0:0).
Anthony Gordon (55) - Enzo Fernandez (85), Lautaro Martinez (90+2-głową). Żółte kartki: Argentyna - Lisandro Martinez, Cristian Romero, Rodrigo de Paul; Anglia - Elliot Anderson.
Anglia: Jordan Pickford - Reece James (82. Dan Burn), John Stones (90+6. Ivan Toney), Marc Guehi, Djed Spence (90+6. Marcus Rashford) - Morgan Rogers, Declan Rice (82. Nico O'Reilly), Jude Bellingham, Elliot Anderson - Harry Kane, Anthony Gordon (72. Ezri Konsa).
Argentyna: Emiliano Martinez - Nahuel Molina (72. Gonzalo Montiel), Cristian Romero, Lisadro Martinez (72. Nicolas Otamendi), Nicolas Tagliafico (81. Lautaro Martinez) - Enzo Fernandez, Leandro Paredes (64. Nico Gonzalez), Alexis Mac Allister - Giuliano Simeone (72. Rodrigo de Paul), Lionel Messi, Julian Alvarez.
Sędzia: Ismail Elfath (USA). Widzów: 68 239.