Liczby są ogromne. Te worki - to daje do myślenia człowiekowi. Przede mną jechał taki kierowca busikiem, to nie wiem, czy się przeraził, ale jechał minimalną prędkością - mówił reporterowi RMF FM jeden z kierowców. Ja się zastanowiłem, czy zginęło w tym miejscu tyle osób, czy w całej Polsce. Dopóki nie będzie w Polsce normalnych dróg, wypadki będą - dodaje inny.
"Zegary Śmierci", niestety, odliczają cały czas. Tylko wczoraj na polskich drogach zginęło 11 osób, 153 zostały ranne. Przez ten długi weekend spróbujmy je wspólnie choć na chwilę zatrzymać.