Bruksela wykaże się elastycznością, jeśli Polska zwróci się o zmianę zaprogramowanych już funduszy strukturalnych, by więcej środków przeznaczyć na inwestycje antypowodziowe. To obietnica rzecznika Komisji Europejskiej.

Rząd chce odroczyć ślimaczące się inwestycje energetyczne, np. rurociąg Brody - Płock, żeby więcej z budżetu UE wydać na inwestycje przeciwpowodziowe - donosi "Gazeta Wyborcza". Chodzi o znaczną kwotę 300 mln euro. Pytanie tylko, czy Bruksela wyrazi na to zgodę, bo nawet w Polsce taka... czytaj więcej

Oczywiście, w nadzwyczajnych okolicznościach, jak te w Polsce, jest możliwość, byśmy poszukali elastyczności; ale nie możemy na tym etapie podać szczegółów i niczego obiecać - powiedział rzecznik Ton van Lierop.

Do KE nie wpłynęła jeszcze oficjalna prośba w sprawie przeniesienia części funduszy z innych działań na inwestycje antypowodziowe. KE zna jedynie doniesienia prasowe w tej sprawie. To zrozumiałe. Teraz najważniejsze jest niesienie bezpośredniej pomocy dla powodzian w terenie - przyznał rzecznik.

W niedzielę i poniedziałek sytuację na podtopionych regionach będzie oceniał unijny komisarz polityki regionalnej Johannes Hahn.

Dzisiejsza "Gazeta Wyborcza" napisała, że rząd chce poświęcić ślimaczące się inwestycje energetyczne, np. rurociąg Brody-Płock, żeby z pieniędzy unijnych wydać więcej na inwestycje przeciwpowodziowe.