Lech Wałęsa chce zapoznać się z aktami IPN dotyczącymi jego osoby. W środę Trybunał Konstytucyjny uznał za sprzeczny z konstytucją artykuł, na podstawie którego IPN odmawiał dotąd udostępniania akt tajnych służb PRL osobom, które te służby uznawały za swych tajnych informatorów.

Sprzeczne z konstytucją są procedury odmowy udostępniania przez IPN akt tajnych służb PRL osobom, które te służby uznawały za swych tajnych informatorów. Takie orzeczenie wydał dzisiaj Trybunał Konstytucyjny. Właśnie na podstawie tych zapisów IPN odmówił m.in. Lechowi Wałęsie dostępu do jego akt... czytaj więcej

Na tej podstawie IPN odmówił Wałęsie dostępu do jego akt z lat 1970-76, gdyż - zdaniem Instytutu - były prezydent był zarejestrowany jako tajny współpracownik SB o kryptonimie "Bolek". Wałęsa wiele razy zaprzeczał, by był "Bolkiem", i wyjaśniał, że SB spreparowała dokumenty mające świadczyć o jego współpracy.

Po decyzji TK Wałęsa zapowiedział, że zapozna się z aktami IPN tak, jak zamierzał to zrobić wcześniej. Chciałem wiedzieć, jak to wygląda, jak oni (SB) to zrobili. Nic takiego (współpraca Wałęsy z SB) nie miało miejsca i dlatego chciałem dowiedzieć się, jak to się stało, jak oni to podrabiali, jak oni to wykombinowali - stwierdził były prezydent.

Dodał, że jego przypadek jest szczególny, a ci ludzie (pracownicy IPN) nie znają się na tym.

Dyrektor gdańskiego oddziału IPN odmówił Lechowi Wałęsie udostępnienia części dotyczących go dokumentów w styczniu 2009 roku. Podstawą odmowy był artykuł ustawy o IPN, mówiący, iż tajni współpracownicy służb PRL nie mogą uzyskać dostępu do dokumentów "powstałych przy ich udziale w ramach czynności wykonywanych w związku z ich pracą w organach bezpieczeństwa".

Artykuł ten zlikwidowała nowelizacja ustawy o IPN autorstwa PO. W środę natomiast TK uznał za niezgodną z konstytucją całość ustawowych procedur dotyczących odmów IPN w sprawie udostępniania akt tajnych służb PRL osobom, które te służby uznawały za swych tajnych informatorów.