Po decyzji TK Wałęsa zapowiedział, że zapozna się z aktami IPN tak, jak zamierzał to zrobić wcześniej. Chciałem wiedzieć, jak to wygląda, jak oni (SB) to zrobili. Nic takiego (współpraca Wałęsy z SB) nie miało miejsca i dlatego chciałem dowiedzieć się, jak to się stało, jak oni to podrabiali, jak oni to wykombinowali - stwierdził były prezydent.
Dodał, że jego przypadek jest szczególny, a ci ludzie (pracownicy IPN) nie znają się na tym.
Dyrektor gdańskiego oddziału IPN odmówił Lechowi Wałęsie udostępnienia części dotyczących go dokumentów w styczniu 2009 roku. Podstawą odmowy był artykuł ustawy o IPN, mówiący, iż tajni współpracownicy służb PRL nie mogą uzyskać dostępu do dokumentów "powstałych przy ich udziale w ramach czynności wykonywanych w związku z ich pracą w organach bezpieczeństwa".
Artykuł ten zlikwidowała nowelizacja ustawy o IPN autorstwa PO. W środę natomiast TK uznał za niezgodną z konstytucją całość ustawowych procedur dotyczących odmów IPN w sprawie udostępniania akt tajnych służb PRL osobom, które te służby uznawały za swych tajnych informatorów.