Stwierdzona na Podlasiu choroba jest enterowirusowa, co oznacza, że ma nieco łagodniejszy przebieg niż ta wywołana przez bakterie. Niemniej jednak rozwija się w ciągu kilku godzin, a zwykle towarzyszą jej wysoka gorączka, ból głowy, światłowstręt i sztywnienie karku. Może doprowadzić do powikłań neurologicznych.
Od 6 czerwca hospitalizowanych w naszym szpitalu było 25 dzieci. Najmłodsze miało trzy lata, najstarsze 17 - mówi "Rzeczpospolitej" Katarzyna Malinowska-Olczyk z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. Dodaje, że na oddziale zakaźnym jest jeszcze kilka miejsc, ale wie, że w innych placówkach już jest z tym problem. Na szczęście na razie obyło się bez groźnych powikłań i pacjenci dość szybko wracają do domów - podkreśla Malinowska-Olczyk.
Na wirusowe zapalenie opon mózgowych zachorowały m.in. dzieci z przedszkola nr 47 w Białymstoku. Były cztery przypadki. Dzieci zaraziły się w domu - usłyszeli dziennikarze gazety w placówce. Instytucja pracuje normalnie, ale obowiązuje tam większy rygor sanitarny, bo choroba rozprzestrzenia się drogą pokarmową i kropelkową.
Zgodnie z zaleceniami sanepidu w przedszkolach do mycia rąk używa się żelu antywirusowego, pomieszczenia i zabawki myte są środkami odkażającymi, a dzieci używają jednorazowych ręczników.
Rzeczpospolita