Komisję powołał abp Tadeusz Gocłowski po ujawnieniu przez prałata Jankowskiego nazwisk tajnych agentów, w tym także księży, donoszących na niego.
Dlaczego komisja nadal nie pracuje? Nie bardzo wiadomo, w jaki sposób miałaby ona uzyskać z Instytutu Pamięci Narodowej dokumenty, na podstawie których padły oskarżenia o współpracy – wynika z nieoficjalnych wypowiedzi. Oficjalnie nikt z komisji nie chce rozmawiać. Dokumenty co prawda ma prałat Jankowski, ale abp Gocłowski wykluczył współpracę z nim.
Komisja jest, a jakby jej nie było. Do dziś żaden z jej członków nie otrzymał nawet dokumentu potwierdzającego nominację. Być może dopiero nowa ustawa lustracyjna umożliwi pracę komisji.