Śródmiejski sąd rejonowy w Warszawie wydał w czwartek wyrok na sprawcę śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Łukasz Żak został skazany na 20 lat więzienia z prawem do ubiegania się o zwolnienie warunkowe po 15 latach. Ma również dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Sąd orzekł też zapłatę 10 tys. na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, oraz wypłatę zadośćuczynienia dla rodziny zmarłego w wypadku – łącznie 900 tys. zł. Poszkodowanej w wypadku znajomej Paulinie K. ma zapłacić 150 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny.
Co trzeba mieć w głowie, żeby rozpędzić Arteona do prędkości 200 km/h? To jest mały czołg. Nikt by nie miał szans z tym Arteonem. Rozpędził pan do tej prędkości mały czołg i z premedytacją pan to zrobił - mówił sędzia Mitera.
Obserwowałem pana podczas tego procesu. Wszystko pana interesowało, koszulki Louis Vuitton, Balenciagi, ale nie to, co pan zrobił. Zero refleksji. Uważam, że będzie to dla pana jakaś taka refleksja - dodał sędzia.
To pierwsza w historii kara w tak dużym wymiarze
Prokurator Katarzyna Niemiec-Rudnicka z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście zaznaczyła, że to „pierwsza w historii kara w tak dużym wymiarze”.
Oceniała, że wynika to też z zaostrzenia przepisów powodujących odpowiedzialność kierowców, którzy prowadzą w stanie nietrzeźwości, uciekają z miejsca zdarzenia, nie udzielają pomocy. Prokurator sprecyzowała, że te przepisy zostały wprowadzone na przełomie 2023 i 2024 roku, więc są stosunkowo „świeże”.
Podkreśliła też, że „nie było w tej sprawie żadnych okoliczności łagodzących”, a oskarżony łukasz Żak nigdy nie wyraził nigdy skruchy, nie przeprosił szczerze za to, co zrobił.
W mojej opinii nie ma tutaj szans na resocjalizację. To też pokazywały poprzednie zachowania, bo wobec oskarżonego Żaka już były wydawane różne wyroki - łagodniejsze, bardziej surowe. Oskarżony Żak spędził już jakiś czas w zakładzie karnym. Te wszystkie działania nie przyniosły żadnych efektów, jak widać - powiedziała prokurator, pytana, jak w kontekście Łukasza Żaka ocenia szanse na resocjalizację.
Najważniejsze fakty o makabrze na Tasie Łazienkowskiej
- Łukasz Żak 15 września 2024 roku prowadził samochód z prędkością 226-227 km/h na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie.
- W chwili wypadku był pod wpływem alkoholu.
- W wyniku zdarzenia zginął 37-letni mężczyzna, ojciec rodziny podróżującej Fordem focusem. Żona i dwójka dzieci ofiary zostały ranne.
- Po wypadku Łukasz Żak uciekł z miejsca zdarzenia. Pomogli mu w tym znajomi.
- Był poszukiwany listem gończym i został zatrzymany w Niemczech.
- Proces Żaka trwał ponad rok.
- Współoskarżeni w procesie zostali skazani za pomoc w próbie uniknięcia przez niego odpowiedzialności karnej. Otrzymali oni wyroki od 5 do 2 lat pozbawienia wolności.
- Według zeznań świadków i rodziny ofiary, Żak po wypadku wykonywał telefony, próbował uniknąć odpowiedzialności, a nawet miał grozić jednej z osób.
- Obrończyni Łukasza Żaka - mecenas Izabela Ławińska - zapowiedziała dziś apelację od wyroku, ponieważ jej zdaniem 20 lat więzienia to kara bardzo surowa.
