"Nie będę namawiać nikogo do pracy ponad siły" - w ten sposób minister zdrowia Łukasz Szumowski w rozmowie z RMF FM komentuje zapowiedzi lekarzy-rezydentów. Przypomnijmy: młodzi medycy rozpoczęli akcję masowego wypowiadania klauzul opt-out, które pozwalają im pracować więcej niż 48 godzin tygodniowo.

W ten sposób domagają się wzrostu wydatków na służbę zdrowia i rozwiązania problemu brakujących lekarzy.

Minister zdrowia do tych zapowiedzi podchodzi bardzo spokojnie. Tłumaczy, że nikt nie ma obowiązku podpisywania dodatkowej klauzuli. Nie wiem, czy to można nazwać protestem, czy raczej uświadamianiem, jakie prawa mają pracownicy. Każdy ma prawo do pracy w swoim wymiarze godzin, część ma prawo, jeśli uznaje że ma siły, w większym wymiarze godzin. To normalna regulacja prawna, z której każdy może skorzystać lub nie - podkreśla Łukasz Szumowski.

Przypominam, że przedstawiciele Porozumienia Rezydentów podpisali porozumienie, w którym zgadzają się na poziom 6 procent PKB na zdrowie do 2024 roku. Traktuję to jako obowiązujące - dodaje szef resortu zdrowia. 

Rezydenci odpowiadają, że zwiększenie wydatków na zdrowie powinno być szybsze niż planuje rząd. My, młodzi lekarze chcemy, żeby naprawić służbę zdrowia w Polsce, żebyśmy mogli w tym kraju żyć, godnie pracować, cieszyć się - podkreślał przewodniczący Porozumienia Rezydentów Jan Czarnecki. 

Problem w szpitalach  może pojawić się w październiku. Tak się stanie, gdy lekarze wypowiedzą klauzule opt-out do końca sierpnia. 

Rezydenci zapowiadają protest

W ubiegłym tygodniu przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL Jan Czarnecki zapowiedział powrót do akcji protestacyjnej. Podczas konferencji prasowej w Katowicach opowiadał, że młodzi lekarze pracują ponad normy określone prawem pracy, co przyczynia się do ich wypalenia zawodowego. Dodał, że praktycznie wszyscy lekarze przekraczają wymiar 48 godzin pracy tygodniowo, a w wielu przypadkach ich praca to "maratony dyżurów".

Lekarze rezydenci zaczęli głośno dopominać się o swoje prawa od 2 października 2017 r. Domagali się m.in. wzrostu wynagrodzeń i zwiększenia nakładów na zdrowie. Początkowo prowadzili protest głodowy, z czasem zdecydowali o zmianie formy: zaczęli wypowiadać klauzulę opt-out - umowę, na której mocy lekarze zgadzają się na wydłużenie czasu pracy ponad 48 godzin tygodniowo, dzięki czemu w wielu szpitalach zapewniona jest całodobowa obsada lekarska. Według szacunków MZ klauzulę opt-out wypowiedziało wówczas około 3,8 tys. lekarzy, zdaniem rezydentów - 5 tys.

Porozumienie zawarte w lutym 2018 r. przewidywało m.in. podwyżki dla rezydentów, wzrost nakładów na zdrowie do 6 proc. PKB w 2024 r. i zobowiązanie do dalszego dialogu.

Podpisanie tzw. klauzuli opt-out przez lekarza jest dobrowolne. Oznacza ona wyrażenie zgody na pracę w wymiarze przekraczającym przeciętnie 48 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym (nie dłuższym niż cztery miesiące). Pracownik może cofnąć tę zgodę, informując o tym pracodawcę na piśmie, z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia.