RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Szef ZNP: W przyszłorocznym budżecie nie ma pieniędzy na podwyżki dla nauczycieli

Opracowanie: Aktualizacja: Poniedziałek, 27 września (13:00)

"Ostatnie kilka tygodni pan minister Czarnek wypełniał m.in. deklaracjami dotyczącymi zarówno poziomu przygotowania do nadchodzącego roku szkolnego, jak i opowieściami o tym, jak wiele dobrego w sensie prestiżu zawodowego nauczycieli ma zamiar zrobić w nadchodzącym roku szkolnym. Próbowaliśmy te deklaracje, te informacje weryfikować" – powiedział prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. "Niestety ze smutkiem musimy stwierdzić, że deklaracje pana ministra pozostają w dużej rozbieżności z tym, co czytamy w tych dokumentach rządowych" – dodał.

Sławomir Broniarz mówił, że "najprostszym, najbardziej czytelnym sposobem weryfikacji deklaracji dotyczących wzrostu płac nauczycieli, bardzo istotnego czynnika budującego prestiż nauczycieli, aczkolwiek nie jednego i nie jedynego" są projekty ustawy budżetowej na 2022 r. i ustaw okołobudżetowych.

Wskazał na to, że kwota bazowa w projekcie ustawy budżetowej na rok 2022 jest taka sama, jak ta obowiązująca od 1 września 2020 r. i wynosi 3537,80 zł. Jest to więc drugi rok zamrożenia kwoty bazowej dla nauczycieli w ustawie budżetowej. Oznacza to brak zabezpieczenia środków finansowych w budżecie państwa na rok 2022 na podwyżki dla nauczycieli - powiedział Broniarz. Podał, że subwencja oświatowa została zaplanowana na rok 2022 w wysokości 53 mld 365 mln 338 tys. zł, czyli jest o 2,6 proc. wyższa od tegorocznej subwencji. Przypomniał, że inflacja wynosi 5,4 proc. Oznacza to, że przyszłoroczna subwencja również nie zabezpiecza prawidłowej realizacji zadań edukacyjnych przez samorządy - tłumaczył. 

"Nie mamy dobrych wieści na nowy rok szkolny"

Sławomir Broniarz oświadczył, że na podstawie informacji zebranych ze szkół i baz ofert pracy dla nauczycieli, prowadzonych przez kuratoria oświaty, ZNP szacuje, że brakuje około 10 tys. nauczycieli.

Nie mamy więc dobrych wieści na ten nowy rok szkolny. Nie ma pieniędzy w przyszłorocznym budżecie na podwyżki dla nauczycieli. Niskie płace zniechęcają zaś młodych ludzi do podjęcia pracy w szkołach i przedszkolach, a doświadczeni nauczyciele rezygnują z pracy. Pogłębia się kryzys kadrowy - powiedział.

Powołał się też na ostatni raport Najwyższej Izby Kontroli, z którego wynika, że w szkołach brakuje nauczycieli. Niemal połowa dyrektorów szkół, którzy wzięli udział w badaniu kwestionariuszowym NIK, deklarowała problemy z zatrudnieniem wykwalifikowanych pracowników i w roku szkolnym 2018/2019, i 2020/2021" - podał prezes ZNP. Dodał, że najtrudniej było pozyskać nauczycieli fizyki, matematyki, chemii, języka angielskiego i informatyki, ale - jak podał - były też kuratoria, które sygnalizowały braki w zakresie edukacji wczesnoszkolnej, czy nawet religii.

"Nie da się prowadzić normalnej nauki, szukając nauczycieli z łapanki"

Trudno zachęcić młodego fizyka, matematyka czy informatyka, by podjął pracę w szkole, proponując mu po pięciu latach studiów wynagrodzenie poniżej 3 tys. zł. Mówię o tym dlatego, że padały wielokrotnie pytania o przyczyny braku nauczycieli. Widać wyraźnie, że przyczyny ekonomiczne plus jakość polityki edukacyjnej, plus wszystko to, o czym mówi minister edukacji, co znajduje się w różnych projektach aktów prawnych, zapowiadanych czy realizowanych pomysłach, również nie zachęca do podejmowania pracy w zawodzie - mówił Broniarz. Wskazał też, że z raportu NIK wynika, że niemal połowa dyrektorów, którzy brali udział w badaniu, podała, że ma ogromne problemy z zapewnieniem stałej kadry oświatowej w kierowanych przez siebie placówkach. Nie da się prowadzić normalnej nauki, szukając nauczycieli z łapanki - ocenił.

Broniarz podał, że ponad 70 proc. nauczycieli z placówek objętych kontrolą NIK pracuje w godzinach ponadwymiarowych. Pokazuje to skalę niedoborów kadrowych, odbija się także na jakości świadczonych usług edukacyjnych - wskazał.

Mając na uwadze te problemy kadrowe i to, że działania pana ministra w żadnej mierze tych problemów kadrowych nie próbują dotknąć, nie mówiąc już o ich rozwiązaniu, ZNP oczekuje, że podjęte zostaną prace legislacyjne nad nowelizacją ustawy o nauczycielskich świadczeniach kompensacyjnych w tym kierunku, aby nauczyciele, którzy przeszli na to świadczenie mogli realizować zadania związane z wykonywaniem zawodu nauczyciela, choćby w wymiarze kilku godzin tygodniowo - powiedział Broniarz. To w istotny sposób poprawi sytuacje kadrową w tysiącach szkół - ocenił.

Prezes ZNP przypomniał też na konferencji, że związek prowadzi zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem nowelizacji ustawa Karta nauczyciela, zmierzającym do powiązania wysokości wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce. Poinformował, że pod inicjatywą, nazwaną przez ZNP "Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli", podpisy będą zbierane do końca października. Aby projekt trafił pod obrady Sejmu, związek musi do tego czasu zebrać co najmniej 100 tys. podpisów osób popierających tę inicjatywę.

Źródło: RMF/PAP
Tagi: ZNP

Najważniejsze Fakty

Dalsza część artykułu pod materiałem video: