Czy taka awaria mogła rzeczywiście zniweczyć pracę policyjnych dochodzeniowców? Policja twierdzi, że nie, ponieważ ma kilka systemów, które służą do tak zwanej kontroli operacyjnej - a więc między innymi do podsłuchiwania rozmów. Gdy jeden system nie działa, korzysta się z innych. Nieuprawnionym jest mówienie, że policja przez jakikolwiek być może błąd w tym systemie była "ślepa" - jak to już padło. My przez cały czas działaliśmy, działamy i będziemy działać - zapewniał w rozmowie z reporterem RMF FM Romanem Osicą Mariusz Sokołowski, rzecznik komendanta głównego policji.
Jest jednak i druga strona medalu: jeśli rzeczywiście system uległ awarii, to siłą rzeczy jakieś informacje się nie nagrały - być może istotne dla prowadzonych operacji policyjnych. Na to rzecznik odpowada: Na tę chwilę, na szybko możemy tylko i wyłącznie powiedzieć, że żadna informacja, która została uzyskana dzięki temu systemowi, nie została utracona.
Pozostaje pytanie, co z informacjami, których system nie uzyskał, bo się zepsuł. To właśnie ma wyjaśnić kontrola komendanta głównego. Efektów jednak zapewne nie poznamy.