Strefy ochronne powstałyby w Tatrach i Bieszczadach. Ich szerokość mogłaby wynosić nawet 20 kilometrów. To obszar, w którym mieszają się polskie i słowackie niedźwiedzie. Rozważa się wyeliminowanie odstrzałów. Być może stworzenie niedźwiedziom takich warunków, żeby nie zbliżały się do miejsc, gdzie mieszkają ludzie. Taki niedźwiedź może być wtedy niebezpieczny - uważa Michał Kiełsznia. Generalny dyrektor ochrony środowiska zaznacza jednak, że strefa nie będzie chronić zwierząt, które zaatakowały ludzi.
Według danych w Polsce żyje 100 niedźwiedzi. Na Słowacji aż 800. U nas to gatunek całkowicie chroniony. Po drugiej stronie Tatr co roku pozwala się na odstrzał 60 zwierząt. Sprawą stref ochronnych dla niedźwiedzi ma zająć się specjalna grupa polsko - słowacka odpowiedzialna za ochronę środowiska.