​Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu dwóch z trzech mężczyzn zatrzymanych po śmierci 14-letniego chłopca w Lubinie na Dolnym Śląsku. Jeden z mężczyzn ugodził nastolatka nożem w klatkę piersiową. Chłopiec zmarł.

20-letni Karol F. usłyszał zarzut zabójstwa - zdaniem prokuratury to on śmiertelnie ranił 14-latka w klatkę piersiową. Trafi na 3 miesiące do aresztu. Grozi mu dożywocie.

Dwóch pozostałych mężczyzn zatrzymanych po śmierci nastolatka usłyszało dwa zarzuty: nieudzielenia pomocy i niepowiadomienia o dokonanej zbrodni, za co grozi 6 lat więzienia. Sebastian H. został tymczasowo aresztowany na 2 miesiące. Dawid M. nie trafi do aresztu.

Sąd uwzględnił dwa złożone przez prokuratora wnioski o areszt - dla mężczyzny, któremu postawiono zarzut zabójstwa oraz dla podejrzanego o nieudzielenie pomocy i niezawiadomienia o popełnionej zbrodni morderstwa. Sąd nie uwzględnił wniosku o areszt dla drugiego z podejrzanych o nieudzielenie pomocy i niezawiadomienia o popełnionej zbrodni morderstwa - powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy prok. Lidia Tkaczyszyn. Dodała, że prokuratura złoży zażalenie na odrzucenie wniosku o areszt dla trzeciego z podejrzanych.

Do zabójstwa doszło w nocy z piątku na sobotę. 14-letni Jakub wraz z dwiema koleżankami wracał z maratonu filmowego. Podeszło do nich trzech mężczyzn w wieku od 20 do 23 lat. Doszło między nimi do ostrej wymiany zdań i to wtedy główny oskarżony śmiertelnie ugodził chłopca nożem w klatkę piersiową. Jak informuje dziennikarz RMF FM Mateusz Czmiel - po całym zdarzeniu grupa mężczyzn udała się na pobliskie ogródki działkowe, gdzie urządzili sobie grilla. Służby powiadomiła jedna z koleżanek 14-latka. Mimo reanimacji nie udało się go uratować.

14-letni Jakub za miesiąc miał mieć urodziny, na co dzień był piłkarzem lokalnej drużyny Prochowiczanka Prochowice.


Opracowanie: