Litaniami żądań pod adresem przeciwnej strony konfliktu zakończyły się dwudniowe rozmowy szefa amerykańskiej dyplomacji Colina Powella z Izraelczykami i Palestyńczykami. Są jednak też gesty dobrej woli – Izrael zapowiedział zniesienie niektórych rozporządzeń, co poprawiłoby warunki życia Palestyńczyków.

Na konferencji prasowej Powell wyraził zadowolenie z izraelskich gestów dobrej woli wobec Palestyńczyków (np. zwolnienie z więzień kilkudziesięciu Palestyńczyków). Jego wypowiedź o konieczności demontażu infrastruktury terroru oznacza, że stanowiska USA i Izraela w tej sprawie są zbieżne.

Z kolei premier Izraela zaznaczył, że nie wierzy już w żadne zapewnienia i obietnice, a liczyć się będą jedynie czyny. Ariel Szaron dodał, że nie wyklucza spotkania w najbliższym czasie z premierem Autonomii Abu Mazenem.

Premier Autonomii i jego ministrowie, skarżyli się z kolei Powellowi, że Izrael zgłosił aż 15 poprawek do pokojowej „mapy drogowej”. Ich zdaniem jest to sygnał, że ekipa Szarona chce uzyskać jak najwięcej, dając w zamian jak najmniej.

Mazen domagał się, by Izraelczycy zwolnili tysiące palestyńskich więźniów, znieśli restrykcje wobec lidera Autonomii Jasera Arafata, by nie budowali nowych osiedli na terytoriach okupowanych i zaprzestali burzenia domów osób podejrzewanych o działalność terrorystyczną. Mazen żądał również, by Izrael przestał stosować politykę zbiorowej odpowiedzialności za zamachy. Posłuchaj relacji korespondenta RMF Elego Barbura:

Również Unia Europejska chce przyczynić się do realizacji tzw. "mapy drogowej" do pokoju na Bliskim Wschodzie. Dziś w Jerozolimie z przedstawicielami Izraela i Palestyńczyków spotka się szef dyplomacji Grecji, przewodniczącej w tym półroczu UE.

Foto: Archiwum RMF

06:00