12 mln zł na leczenie 8-letniego Maksa, chorującego na dystrofię mięśniową Duchenne'a (DMD), zebrane. Udało się tego dokonać o 8:45 w niedzielę. To kolejny sukces youtubera Piotra Hancke, znanego jako Łatwogang. W ramach pomocy Maksowi Łatwogang od piątku jedzie rowerem z Zakopanego do Gdańska.
- 12 mln zł zebrane na leczenie 8-letniego Maksa chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a (DMD) - sukces akcji Łatwoganga.
- Kwotę udało się osiągnąć w niedzielę o 8:45, podczas postoju na stacji benzynowej w Toruniu.
- Łatwogang, czyli Piotr Hancke, od piątku jedzie rowerem z Zakopanego do Gdańska, by wspierać zbiórkę.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Udało się! Łatwogang zebrał 12 mln zł na leczenie 8-letniego Maksa, chorego na dystrofię mięśniową Duchenne'a (DMD). Kwota ta, została osiągnięta, gdy influencer, który od piątku jedzie z na rowerze z Zakopanego do Gdańska, miał postój na stacji benzynowej w Toruniu.
Licznik zbiórki cały czas bije - tym razem na rzecz innego dziecka, Adasia, potrzebne jest 3,5 mln zł.
Najnowsza akcja Łatwoganga, znanego influencera i organizator akcji charytatywnych, zaczęła się w piątek po godzinie 16 z Zakopanego. Celem rowerowej wyprawy jest Gdańsk.
Cała akcja ma charakter solidarnościowy - organizator podkreśla, że liczy się każdy rodzaj wsparcia, nawet samo oglądanie internetowej transmisji, która została objęta monetyzacją reklamową.
Jak informuje Łatwogang, decyzja o organizacji wyprawy zapadła krótko po zakończeniu poprzedniej zbiórki. Inspiracją były historie dzieci zmagających się z DMD, a szczególnie przypadek Maksa, o którym organizatorzy dowiedzieli się dzięki wiadomości mailowej.
Przygotowania do przejazdu trwały zaledwie kilka dni, a przebieg trasy zależał od warunków i możliwości fizycznych uczestników. Plan zakładał pokonanie trasy z Zakopanego do Gdańska w około 40 godzin. Influencerowi przez całą drogę towarzyszy grupa znajomych w samochodzie technicznym.
Początkowo Łatwogang zapowiadał, że po dotarciu do Gdańska wyruszy także w drogę powrotną do Zakopanego. Ze względu na stan zdrowia zrezygnował jednak z tego planu w połowie trasy.
Rano Łatwogang w rozmowie z dziennikarzem PAP przyznał, że ma za sobą ciężką noc. Musiałem sobie przysnąć. Postawiliśmy na krótki sen, żeby jak najszybciej dotrzeć - wyjaśnił.
Przed godz. 1 Łatwogang zrobił pierwszą od startu, półgodzinną przerwę na sen. Kolejną, nieco dłuższą, miał między godz. 5 a 6. Zasnął w samochodzie technicznym, który jedzie z nim od Zakopanego. Influencer w nocy wielokrotnie mówił, że jest zmęczony, ale "ciśnie" dla Maksa.
Nie spodziewałem się, że wokół tego wszystkiego będzie aż taki szum, ale bardzo się z tego cieszę. Im więcej pomocy, tym lepiej. To pokazuje, jak wspaniałym narodem jesteśmy i jak bardzo chcemy pomagać - powiedział.
Zbiórka prowadzona przez Łatwoganga miała na celu zebranie środków na kosztowną terapię genową dla Maksa - jej koszt to około 15 mln zł. Od października 2025 roku udało się zgromadzić ponad 3 mln zł, do osiągnięcia celu brakowało jeszcze około 12 mln zł.
Przypomnijmy, że poprzednia akcja charytatywna Łatwoganga zakończyła się ogromnym sukcesem - na rzecz fundacji Cancer Fighters zebrano ponad 251 mln zł, a internetową transmisję z wydarzenia śledziło w szczytowych momentach ponad 1,5 mln widzów.
Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to rzadka choroba genetyczna powodująca postępujący i nieodwracalny zanik mięśni. Jak wskazano w opisie zbiórki, większość chorych około 12. roku życia traci zdolność samodzielnego poruszania się, a choroba stopniowo obejmuje kolejne partie mięśni.
Organizatorzy podkreślają, że nowa terapia genowa dostępna w USA może zatrzymać rozwój choroby, jednak leczenie należy do najdroższych na świecie.


