2014 rok zapisze się jako czas, gdy za sprawą Rosji zakwestionowany został ład międzynarodowy w Europie - mówił w Sejmie szef MSZ Grzegorz Schetyna. "Nie chcemy powtórzenia zimnej wojny, nie chcemy nowej żelaznej kurtyny (…). Europa zasługuje w XXI wieku na pokój" - podkreślał. Powiedział również, że Polska rozważa udział w nowej, mniejszej niż dotychczas misji szkoleniowej NATO w Afganistanie.

Grzegorz Schetyna przedstawił w Sejmie informację na temat polskiej polityki zagranicznej w latach 2014-2015. Mówił o pogorszeniu stosunków z Rosją, wskazywał też na silną pozycję Polski w strukturach NATO i UE. Jako jeden z priorytetów dyplomacji wymienił wzrost eksportu na rynki pozaeuropejskie. Wystąpieniu przysłuchiwali się prezydent Bronisław Komorowski, premier Ewa Kopacz i dyplomaci akredytowani w Polsce.

Dużą część wystąpienia minister poświęcił sytuacji na Ukrainie i roli Rosji w konflikcie, a także kwestiom związanym z polityką bezpieczeństwa i obrony. Schetyna podkreślił, że rok 2014 "w historii zapisze się przede wszystkim jako czas, gdy w 100-lecie wybuchu I wojny światowej za sprawą Rosji zakwestionowany został ład międzynarodowy w Europie ukształtowany po zimnej wojnie". Podważono zasady nienaruszalności granic, niestosowania siły w sporach międzynarodowych, suwerenności państw - oświadczył.

Szef MSZ zauważył, że dziś trudną próbę przechodzi Ukraina "zaatakowana bez wypowiedzenia wojny". W chwili, gdy my świętowaliśmy trzy doniosłe rocznice, w Europie ożyły zagrożenia, z którymi zmagaliśmy się przed 1989 rokiem - widmo agresji zbrojnej, nieobliczalności wielkiego mocarstwa, pogardy dla praw suwerennych narodów, ryzyko podziału kontynentu na strefy wpływu - mówił.

Nie chcemy powtórzenia zimnej wojny, nie chcemy nowej żelaznej kurtyny - nawet przesuniętej na Bug czy Dniepr. Europa zasługuje w XXI wieku na pokój i nie powinna popełniać błędów z poprzedniego stulecia. Także takich jak stosowanie siły wobec słabszych, naruszanie ich integralności terytorialnej, destabilizacja sytuacji w regionie. Na to nigdy nie będzie zgody - zadeklarował.

Poinformował, że w przyszłym roku Polska chce zwiększyć środki na pomoc dla Ukrainy - ma to być suma większa niż 21 mln zł.

Minister zwrócił uwagę, że "konflikt na Ukrainie - wbrew naszej woli - doprowadził do pogorszenia" relacji z Rosją "zarówno pod względem gospodarczym, jak i politycznym". Nie chcemy sprowadzać polityki wobec Rosji do sankcji. Niestety, na równi z innymi państwami unijnymi, nie widzimy obecnie innego sposobu, by nakłonić Moskwę do zmiany dotychczasowej, destruktywnej dla całej Europy postawy wobec Ukrainy - przekonywał.

Jak podkreślił, Polska "z niepokojem obserwuje oddalanie się Rosji od Europy". Zdaniem Schetyny, "wzbierająca fala izolacjonizmu i nastrojów antyzachodnich oraz negacja wartości europejskich tworzą mur dzielący ten kraj od Europy". Jak jednak dodał, krytyczna ocena polityki rosyjskiej nie zmienia faktu, że pozostajemy sąsiadami i partnerami gospodarczymi. Ocenił, że "stosunki polsko-rosyjskie mogą być dobre", czego dowodzi m.in. mały ruch graniczny z obwodem kaliningradzkim.

Dyplomacja polska będzie podtrzymywać kanały komunikacji z Rosją, jednocześnie nasza aktywność będzie wpisywać się w szerszą strategię Unii Europejskiej. Działając wspólnie z pozostałymi 27 państwami członkowskimi, możemy osiągnąć więcej - mówił szef MSZ.

Zaznaczył, że na stan naszych relacji z Rosją wpływają niezamknięte kwestie śledztwa smoleńskiego, zwrotu wraku Tu-154M, a także upamiętnienia w Smoleńsku ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. Nie zapominamy i nie zapomnimy o tym - zadeklarował.

Według Schetyny, główne cele polskiej polityki zagranicznej nie zmieniają się: to dążenie do zakorzenienia Polski w instytucjach europejskich i transatlantyckich. Polska będzie nadal wzmacniać pozycję w silnym NATO i w silnej Unii Europejskiej. Nasz status już jest mocny - podkreślił.

Minister zaznaczył, że Polska jest bezpieczna dzięki członkostwu w NATO i modernizacji sił zbrojnych. Dodał, że zależy nam na pogłębieniu współpracy obronnej ze Stanami Zjednoczonymi. Zapowiedział również, że Polska rozważa udział w nowej, mniejszej niż dotychczas misji szkoleniowej NATO w Afganistanie.

Według ministra, szczyt NATO w Newport "odwrócił dotychczasowe, niekorzystne trendy w polityce europejskiej i transatlantyckiej". Podjęto decyzje o wzmocnieniu wschodniej flanki NATO i stopniowej odbudowie potencjału militarnego sojuszników europejskich. Decyzje te mają dla Polski charakter fundamentalny - podkreślił.

W ocenie szefa MSZ niestabilność w regionach graniczących z Europą to wyzwanie dla Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony Unii Europejskiej. Jak stwierdził, jej potencjał jest niewykorzystany.

Polska poczuwa się do współodpowiedzialności za bezpieczeństwo europejskie. Nie będziemy przymykać oczu na płynące z Południa zagrożenie terroryzmem, katastrofami humanitarnymi, zakłóceniem dostaw surowców energetycznych, aktami prześladowań i zbrodni wojennych w stosunku do mniejszości religijnych i etnicznych - zapewnił.

Bezpieczeństwo Europy jest jedno i niepodzielne. Gotowi jesteśmy umacniać je wspólnie z naszymi sojusznikami także na południowych rubieżach, w myśl zasady "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". Musi ona jednak działać tak samo w odniesieniu do Południa, jak i do Wschodu. Wiemy, że nasi partnerzy myślą tak samo - oświadczył szef MSZ.

Schetyna zapewnił, że do priorytetów polskiej polityki zagranicznej należą niezmiennie dobre relacje z Niemcami, a także z Francją. Pogłębiamy współpracę z pozostałymi krajami unijnej Wielkiej Szóstki, m.in. w formule mechanizmów konsultacyjnych z Wielką Brytanią, Włochami i Hiszpanią - powiedział. Zaznaczył, że Polska blisko współpracuje też z partnerami z Grupy Wyszehradzkiej, z którymi - jak zadeklarował - "chcielibyśmy kontynuować projekty infrastrukturalne, a także kulturalne, ekologiczne i turystyczne, zwiększające potencjał całego naszego regionu".

Schetyna postawił też cel, aby w 2020 roku polski PKB na jednego mieszkańca osiągnął 75 proc. średniej unijnej. Zapewnił, że Polska nie rezygnuje z przystąpienia do strefy euro, ale - jak stwierdził - określanie daty przyjęcia wspólnej waluty jest dziś przedwczesne.

Zapowiedział zwiększenie nacisku na pozaeuropejski wymiar polskiej polityki zagranicznej, zwłaszcza w dziedzinie gospodarczej. To kluczowe, bo w perspektywie roku 2020, gdy zapewne przestaniemy być beneficjentem funduszy unijnych, musimy znaleźć nowe szanse dla polskiej gospodarki, nowe rynki zbytu dla polskich towarów i usług, by powstawały nowe miejsca pracy i udało się utrzymać wysokie tempo wzrostu gospodarczego - wyjaśnił.

Schetyna przypomniał też, że 80 procent wymiany handlowej Polski przypada na Europejski Obszar Gospodarczy. Ta europocentryczna sieć powiązań handlowo-inwestycyjnych czyni nas szczególnie podatnymi na cykle gospodarcze w Europie i uzależnia od wolnego tempa rozwoju gospodarek na naszym kontynencie. Musimy liczyć się z powstaniem w Europie naturalnej bariery eksportowej dla naszych przedsiębiorców, związanej z nasyceniem miejscowych rynków - ocenił. Jak dodał, jeśli mają się sprawdzić prognozy, które zapowiadają wzrost polskiego eksportu o 55 procent w latach 2016-2020, to nastąpi on w znacznej mierze za sprawą zwrotu ku rynkom pozaeuropejskim.

Według ministra, polska koncepcja unii energetycznej, która wzmacnia bezpieczeństwo Polski i UE, jest jednym z priorytetów Komisji Europejskiej. Jak podkreślił, "dywersyfikacja dostaw surowców energetycznych oraz mechanizmy solidarnościowe zapewnią, że żadne państwo członkowskie nie zostanie pozostawione same sobie - na wypadek kryzysu dostaw".

Minister zapowiedział też, że Polska będzie stanowczo dążyć do poprawy statusu społecznego i materialnego Polaków na Wschodzie.

Globalne zaangażowanie Polski oznacza dbałość o utrzymanie więzi z blisko 20-milionową, rozsianą po świecie Polonią. Współpraca z nią coraz częściej przynosi korzyści obu stronom. Aktywizacja zawodowa i polityczna młodszych pokoleń Polonii, ich zaangażowanie społeczne, sprzyjają utrwalaniu relacji Polski z krajami ich zamieszkiwania oraz umacniają dobry wizerunek naszego państwa - podkreślił Schetyna.

Zaznaczył również, że jego poprzednik Radosław Sikorski pozostawił polską politykę zagraniczną w dobrej kondycji.

(j., edbie)