​"Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą". To jedno ze zdań najczęściej wykorzystywanych w epitafiach, jakie możemy zauważyć na nagrobkach na polskich cmentarzach. Właśnie napisom umieszczanym na grobach przyglądamy się w Dniu Zadusznym. Współcześnie są one często wzorowane na pierwszych epitafiach, które powstawały w IV wieku przed naszą erą w starożytnym Rzymie.

POSŁUCHAJ ROZMOWY NASZEGO DZIENNIKARZA MICHAŁA DOBROŁOWICZA Z FILOLOGIEM KLASYCZNYM DR. MACIEJEM STANISZEWSKIM O EPITAFIACH

Rzymskie nagrobki przygotowywane były często przez ludzi z minimalnym lub bez żadnego wykształcenia. Zawierają nierzadko mnóstwo błędów ortograficznych, językowych. Dla filologa to bardzo cenne źródło wiedzy - podkreśla doktor Maciej Staniszewski, filolog klasyczny z Uniwersytetu Warszawskiego.

Dawne epitafia bywały nie zawsze smutne i ponure. Pamiętam epitafium, które przypomina epikurejski manifest: "Użyliśmy życia za życia. Piliśmy wino, jedliśmy ostrygi, używaliśmy miłości. Rób to samo, bo nic więcej nie zabierzesz do Hadesu". To porada, ale też przechwałka - dodaje.

W epitafiach często możemy znaleźć wezwania do przechodnia, typu "Przechodniu, zatrzymaj się, stań, przeczytaj te słowa" - zauważa doktor Maciej Staniszewski. Filolog klasyczny wskazuje też, starożytne epitafia ułożone były wierszem.

Miały za zadanie starannie, skrupulatnie wyłożyć wszelkie zasługi zmarłego. Po podaniu nazwiska zmarłego, pojawiało się zdanie "Mąż dzielny i zdolny", wymieniane były podboje dokonane dla państwa rzymskiego, pojawiała się lista sukcesów w działalności wojskowej, czyli terenów, które zajął zmarły - dodaje.

Co oznacza "RIP"?

Trzy litery "RIP" w napisach nagrobnych kojarzą nam się często z angielskim "Rest In Peace". Prawdziwe źródło - jak wskazuje filolog klasyczny - znajduje się jednak gdzie indziej. To zdanie "requiescat in pace", czyli łacińskie "Spoczywaj w pokoju". Epitafia to dla nas źródło wiedzy o języku starożytnych Rzymian, często ludzi z minimalnym wykształceniem, o ich obyczajowości i życiu - zaznacza doktor Maciej Staniszewski. 

Specjaliści zwracają uwagę, że współczesne epitafia czerpią z tych pierwszych, starożytnych. Podstawa jest taka sama: podaje się dane, zazwyczaj nazwisko osoby, która zmarła i jej wiek. U nas podaje się zazwyczaj daty narodzin i śmierci, Rzymianie mieli zwyczaj podawania dokładną liczbę przeżytych lat, czasem nawet z precyzyjną liczbą miesięcy, dni, godzin. Dzieje się tak najczęściej w przypadku osób, które odeszły w młodym wieku - podkreśla filolog klasyczny.