Na całym Mazowszu potrzebnych jest co najmniej czterystu dodatkowych nauczycieli w przedszkolach. Najtrudniejsza sytuacja jest w Warszawie, która dopiero pod koniec września poda dokładnie szacunki, bo jeszcze trwa rekrutacji pracowników.

Najgorzej jest w najmłodszych dzielnicach, takich jak Wilanów, który według danych GUS ma największy przyrost najmłodszych warszawiaków. Do końca wakacji nie było wiadomo, czy uda się znaleźć odpowiednią liczbę nauczycieli.

W przedszkolu imienia Warszawskiej Syrenki na Woli brakuje dwóch osób - mówi dyrektor Grażyna Ziółek. Dużo osób odchodzi z zawodu. Mimo że były podwyżki, to nie są to duże pieniądze. W dalszym ciągu nie jest to coś, co można byłoby porównywać do innych firm, a jest to praca ogromnie obciążająca nauczycieli - tłumaczy.

Pani Kasia, która niedawno zaczęła tam pracę przyznaje, że głównym problemem są finanse. Na szczęście mam gdzie mieszkać, bo gdybym musiała wynajmować mieszkanie w Warszawie, to z tej pensji trudno byłoby ten miesiąc przetrwać - mówi.

Początkujący nauczyciele zarabiają niewiele ponad dwa tysiące złotych na rękę.