Maciej Berek sędzią TK. Matczak: To kpina
Maciej Berek uzyskał w głosowaniu 226 głosów. Pokonał popieranego przez Prawo i Sprawiedliwość Artura Kotowskiego, na którego zagłosowało 184 posłów.
Kandydatura Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego od początku budziła emocje nawet w koalicji rządzącej. Część tworzących ją posłów zwracała uwagę, że Koalicja Obywatelska i pozostałe partie, które są obecnie u władzy, przez lata apelowały o odpolitycznienie wymiaru sprawiedliwości. Kierowanie do Trybunału Konstytucyjnego kogoś, kto był nazywany przez premiera Donalda Tuska „prawą ręką”, wydaje się odejściem od wcześniej głoszonych poglądów.
To jest porządny prawnik. Natomiast on jest przedstawiany jako Rambo konstytucyjny, który ma wejść do Trybunału, nie wiem, wynieść Święczkowskiego (obecnego prezesa TK - przyp. red.) na plecach - tak o Macieju Berku mówił w Radiu RMF24 prawnik, prof. Marcin Matczak.
Koalicja moim zdaniem sprzeniewierza się swoim wartościom. Sama mówiła o tym, że Trybunał nie może być upolityczniony, a tam idzie człowiek, który jeszcze moment temu był ministrem do spraw wdrażania polityki rządu. Dla mnie jako dla osoby, która była mocno zaangażowana w obronę praworządności, to jest kpina - grzmiał rozmówca Tomasza Terlikowskiego.
„Byłem zbyt mocno zaangażowany”. Matczak odpowiada na krytykę
Prof. Matczak odrzucił zarzuty, że krytykuje Macieja Berka, bo sam chciałby trafić do Trybunału Konstytucyjnego. Ja także byłem zbyt mocno zaangażowany w tę walkę, żeby ludzie postrzegali mnie jako bezstronnego. Tak samo nie będą jako bezstronnego postrzegali człowieka, który jest nazywany przez premiera Tuska prawą ręką - tłumaczył prawnik.
Do ludzi, którzy głosowali na partię, która miała bronić praworządności, wysyła się sygnał: „my robimy tak samo, jak robił PiS, wysyłamy swoich ludzi, polityków do Trybunału, a więc nie zależy nam na tym, żeby ten organ był apolityczny”. To jest wielki błąd i ten błąd się zemści - ostrzegał prof. Matczak w Radiu RMF24.
Co czeka nas po wyborze Macieja Berka na sędziego TK? To wielkie zamieszanie, które miało uratować Trybunał, prawdopodobnie skończy się tak, że zamiast czterech osób w poczekalni Trybunału będziemy mieli pięć. Więc po co to wszystko? Ciągle nie mogę zrozumieć - przyznał prof. Matczak. Zastrzegł jednocześnie, że nie ma prawnej możliwości, by nie przyjąć ślubowania Berka i jeśli zdecyduje się na taki krok, złamie konstytucję.
Jeżeli pan Berek nadaje się na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, to on powinien zrezygnować. Pokazałby, że rzeczywiście nadaje się na sędziego Trybunału Konstytucyjnego - zasugerował gość Tomasza Terlikowskiego w Radiu RMF24, przypominając niedawny apel organizacji walczących o praworządność. Pokazałby, że rozumie, na czym polega zewnętrzny aspekt niezależności. Nie chodzi o to, że on się czuje niezależny. Ludzie muszą wierzyć, że on jest niezależny. Jego wcześniejsze zajęcie niestety powoduje, że nie będą w to wierzyć - podsumował prof. Matczak.
