A minister deklarował, że pensje nauczycieli wzrosną o 5-7 procent. Gdy ruszyły negocjacje o kształt budżetu, Giertych zagroził nawet, że poda się do dymisji, jeśli środków na podwyżki nie będzie.
I ostatecznie znalazł się dodatkowy miliard w subwencji oświatowej dla samorządów. Kłopot w tym, że nie ma przepisów, które pozwoliłyby go rozdzielić pomiędzy 600 tysięcy nauczycieli.