W obszernym wpisie na platformie X były premier i wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki ocenił, że polityka jego rządu podczas wojny Rosji z Ukrainą była „najbardziej opłacalną transakcją w historii polskiego bezpieczeństwa”. Podkreślił, że przekazany Ukrainie sprzęt był w większości przestarzały i przewidziany do wycofania, a jego wysłanie „kupiło Polsce najcenniejszy zasób – czas na zbrojenia i bezpieczeństwo obywateli”.
Morawiecki zaznaczył, że Ukraina pozostaje dla Polski państwem buforowym i „żywą tarczą”. Jego zdaniem ewentualny upadek Ukrainy oznaczałby niemal dwukrotne wydłużenie granicy Polski z Rosją i Białorusią oraz wzrost zagrożenia militarnego.
Sprzeciw wobec przekazania rakiet Patriot
Były premier wyraził zdecydowany sprzeciw wobec przekazywania Ukrainie pocisków do systemu Patriot. „Pocisków PAC-3 MSE obecnie nie da się kupić. To jest towar głęboko deficytowy, kluczowy strategicznie. Na pozbywanie się go nie ma i nie będzie mojej zgody” – napisał Morawiecki. Jego zdaniem, w obecnych warunkach wojny pozycyjnej dodatkowy sprzęt „ma mniejszy wpływ na przebieg działań niż w 2022 roku”.
Do sprawy przekazania rakiet Patriot odniósł się również prezes PiS Jarosław Kaczyński, krytykując rząd Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza za „rozdawanie kluczowych, strategicznych pocisków do obrony przeciwlotniczej innemu państwu”.
W poniedziałek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz - informując o przekazanych Ukrainie przez Polskę środkach - wymienił m.in. pociski do systemu Patriot, podkreślając, że przekazana liczba pocisków to „margines naszych zdolności” i „nie wpływa na zdolności obrony powietrznej Polski”.
Ministerstwo Obrony Narodowej ujawniło, że łączny koszt wsparcia Polski dla Ukrainy w latach 2022-2026 wynosi około 16,45 mld zł, z czego 14,9 mld zł przypadło na lata 2022-2023, za rządów PiS. Wśród przekazanych środków znalazły się m.in. pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot.
Spór o politykę historyczną
Morawiecki odniósł się także do kwestii rzezi wołyńskiej, podkreślając, że rząd PiS wielokrotnie poruszał temat ekshumacji ofiar z ukraińskimi władzami. Zaznaczył, że proces ekshumacji rozpoczął się m.in. pod presją polskiego rządu Prawa i Sprawiedliwości.
Na początku lipca Kaczyński w liście do członków partii napisał, że Ukraina nie może zostać wpuszczona do UE, jeśli całkowicie nie odrzuci przyjętego kierunku. Podkreślił, że jeśli PiS wygra wybory, nie dopuści do tego, by Ukraina weszła do UE „z kultem Bandery i innych zbrodniarzy, gloryfikacją UPA i OUN”.