Szef rządu zaprosił do współpracy w sprawie zmian ustawy zasadniczej byłych i obecnego prezydenta. Jest jednak wątpliwe, by Lech Kaczyński takie zaproszenie przyjął. Jak powiedział naszemu reporterowi Paweł Wypych, prezydent może przyjąć poważną propozycję, a ta poważna nie jest. Pan prezydent, jeśli miałby przedstawić swoje stanowisko, jeżeli chodzi o ocenę po 12 latach funkcjonowania polskiej konstytucji, to taką ocenę jest gotów przedstawić - zastrzegł jednak prezydencki minister:
Zdaniem Wypycha, konstytucyjne pomysły Tuska to propozycja nagłej destrukcji państwa. Nie chciałbym, żeby w ciągu sześciu miesięcy zdemolować ustrój, który był wypracowywany w konsensusie blisko cztery lata - podkreślił:
Według niego, tempo zmian zaproponowane przez premiera jest nierealne.
Donald Tusk zaproponował przeprowadzenie zmian w konstytucji, zgodnie z którymi odpowiedzialność za władzę wykonawczą przeszłaby w ręce rządu. Prezydent byłby wybierany przez Zgromadzenie Narodowe. Utraciłby również prawo weta. Premier zapowiedział też, że będzie nakłaniał partie polityczne do rozmowy o zmniejszeniu liczebności Sejmu i Senatu. Opowiedział się za wyborem senatorów w okręgach jednomandatowych, a posłów - według ordynacji mieszanej.