Już kilka kobiet z niepokojącymi objawami zgłosiło się do stołecznych policjantów po zażyciu chińskiego specyfiku o nazwie Miaozi. Kilkanaście dni temu funkcjonariusze zatrzymali mongolską lekarkę przepisującą tabletki, które według inspektorów farmaceutycznych zawierają pochodną amfetaminy.

Lek bez trudu można kupić w Internecie. Ja w ciągu kilku minut znalazłem tabletki za prawie 500 zł w trzech różnych sklepach. W opisie reklamuje się go jako specyfik pochodzenia roślinnego i nie ma ani słowa o skutkach ubocznych. Tymczasem według inspektorów farmaceutycznych, lek zawiera pochodną amfetaminy. Może uzależniać i osłabiać organizm. Kobietom, które zgłosiły się do policji, zdarzały się omdlenia.

Lekarka, która przepisywała leki, została przesłuchana i wypuszczona. Będzie odpowiadać z wolnej stopy. Treść i liczba zarzutów będą zależały od tego, jak dużo osób zgłosi się na policję.

Dorota Tietz z komendy stołecznej policji opowiada o kulisach zatrzymania lekarki i o znalezionych w jej gabinecie specyfikach

W gabinecie mongolskiej lekarki znaleziono 4000 tabletek i dane aż 300 pacjentek, które mogły je przyjmować.

Dorota Tietz o dalszych losach lekarki

Jeśli znane Ci są podobne przypadki lub miałaś(eś) kontakt z tymi lekami napisz koniecznie: p.swiader@rmf.fm