Według standardów Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego publikacja wstępnego raportu następuje miesiąc po wypadku, którego przyczynę ma ustalić. Jednak w przypadku lotu MH17 eksperci OVV napotkali trudności w uzyskaniu dostępu do miejsca katastrofy ze względu na trwające na tym obszarze walki między ukraińskimi siłami rządowymi a prorosyjskimi separatystami - wyjaśnił rzecznik urzędu ds. bezpieczeństwa Wim van der Weegen. Ekspertom nie pozwolono dotąd przeprowadzić samodzielnych oględzin miejsca katastrofy - podkreślił.
Misja poszukiwawcza, która pracuje w miejscu katastrofy malezyjskiego boeinga nie odnalazła w ostatnich dniach nowych szczątków jej ofiar - oświadczył jej szef Pieter-Jaap Aalbersberg. Eksperci, którym towarzyszą psy tropiące, przeszukali bezpośrednią okolicę upadku samolotu, lecz nie wykluczają, że ludzkie szczątki i rzeczy osobiste pasażerów malezyjskiego Boeinga 777 wciąż jeszcze mogą znajdować się w dalszej odległości od tego miejsca - dodał. Poinformował też, że misja zwróciła się z prośbą o pomoc do mieszkańców okolicznych miejscowości. Rozdajemy ulotki, w których prosimy, by ludzie informowali nas, że coś znaleźli, bądź przynosili nam rzeczy ofiar tej tragedii - przekazał.Boeing 777 linii Malaysia Airlines rozbił się 17 lipca w okolicach miasta Torez w obwodzie donieckim na wschodzie Ukrainy, najprawdopodobniej strącony rakietą ziemia-powietrze. W katastrofie zginęło 298 osób, wśród nich 193 Holendrów, 43 Malezyjczyków i 28 Australijczyków.