Kempa i Wassermann, którzy w niej zasiadają, mieliby w niej stworzyć coś na kształt alternatywnej komisji śledczej. Mieliby mianowicie domagać się od prokuratury informacji na temat przebiegu śledztwa, dotyczącego afery hazardowej, i na bieżąco je monitorować. Dzięki zaczerpniętym w ten sposób informacjom mogliby w konsekwencji pilnować, oceniać i recenzować poczynania komisji śledczej.
Być może to ułomny, ale w tej sytuacji chyba jedyny sposób na zbliżenie się do prawdy - powiedział "Rzeczpospolitej" jeden z posłów PiS.