Według zeznań kierowcy, gdy zobaczył on pasażera, który zasłabł i osunął się na podłogę pojazdu, podjechał autobusem pod szpital w Pasłęku. Autobus nie był jednak w stanie przejechać przez zbyt wąską bramę szpitalną. Kierowca wezwał więc telefonicznie pogotowie i podbiegł do szpitala. Pracownicy szpitala mieli jednak odmówić mu pomocy.
Lekarz pogotowia, który przyjechał w ambulansie, stwierdził śmierć 57-latka.