Mężczyzna w czasie przesłuchania w prokuraturze przyznał, że bił dziecko od trzech tygodni, bo przeszkadzał mu jego płacz. Matce postawiono zarzut nieudzielenia pomocy. Kobieta broni się, mówiąc, że sądziła, iż obrażenia na ciele dziecka to wynik nauki chodzenia.
Kuba nadal przebywa w koszalińskim szpitalu. Lekarze musieli zrobić mu trepanację czaszki, by usunąć rozległy krwiak przymózgowy. Dziecko wciąż jest nieprzytomne. Mężczyźnie grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.