We wrocławskim ratuszu pani kanclerz zobaczyła też skarb z Bremy, wpisała się do pamiątkowej księgi. Dostała też kilka prezentów. Każdy, kto mógł starał się ten dzień pani kanclerz uprzyjemnić. Listę pamiątek otwiera oczywiście piękny duży dyplom doktora honoris causa, wykonany z czerpanego papieru, chowany jest do tuby z eleganckiej skóry. Pani kanclerz przysługują wszelkie prawa i przywileje doktora – mówił profesor Tadeusz Luty:
Nie zapomniano także, że pani kanclerz oprócz tego, że jest politykiem jest także kobietą. Dostała więc piękną srebrną broszę.