"Naczelny czarownik" wykrył "bardzo silne wibracje zawiści wśród miejscowych notabli, które sprawiły, że roboty przy poprawianiu infrastruktury drogowej miasta utknęły w miejscu".
Władze miejskie nie poinformowały, ile kosztowała interwencja szamanów. W dodatku może ona nie przynieść rezultatów, ponieważ niektórzy urzędnicy miejscy odmówili poddania się obrzędowi "duchowego oczyszczenia".