Jak powiedział prokurator Jerzy Kasiura, Listkiewicz ma złożyć wyjaśnienia w innym terminie, po wcześniejszej konsultacji z prawnikiem:
Jestem zaskoczony treścią zarzutów, jakie usłyszał dziś były prezes PZPN-u Michał Listkiewicz - mówi minister sportu Adam Giersz:
Dziewięć lat temu Michał Listkiewicz zdecydował, że należne Widzewowi Łódź 7 milionów złotych z konta PZPN zostanie przelane nie na konto klubu, a na konto niemieckiej spółki, która należała do właściciela drużyny. Widzew miał wówczas duże długi, m.in. w Urzędzie Skarbowym i w bankach. Gdyby te pieniądze trafiły na konto klubu, przejąłby je komornik. Dzięki decyzji Listkiewicza wierzyciele nie dostali ani grosza. Zdaniem śledczych postępowanie byłego prezesa PZPN było niezgodne z prawem. Posłuchaj wypowiedzi prokuratura Jerzego Kasiury:
Po dzisiejszym przesłuchaniu Michał Listkiewicz został zwolniony do domu. Musi zapłacić 60 tysięcy złotych kaucji – jeżeli nie zrobi tego w ciągu tygodnia – trafi do aresztu. Posłuchaj relacji reporterki RMF FM Barbary Zielińskiej:
Wrocławska prokuratura od trzech lat prowadzi śledztwo w sprawie niegospodarności w Polskim Związku Piłki Nożnej. Zarzuty usłyszeli już między innymi: Eugeniusz Kolator, Piotr Dziurowicz i Zdzisław Kręcina.
Michał Listkiewicz to jedna z najbarwniejszych postaci polskiej piłki. Karierę zaczynał jako dziennikarz, potem był piłkarskim sędzią. Przez 9 lat pełnił funkcję prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Przeciwnicy Listkiewicza zarzucali mu nieudolność w zwalczaniu korupcji, złą politykę kadrową we władzach oraz brak jakiejkolwiek chęci, by wprowadzić choćby niewielkie reformy w najwiękwszym sportowym związku w Polsce.
Sukcesy Listkiewicza to zdaniem wielu powołanie Pawła Janasa i Leo Beenhakkera na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski i późniejsze awanse naszej kadry do finałów Mistrzostw Świata w 2002 i 2006 oraz Mistrzostw Europy w 2008. Jego zasługą jest również skuteczna kampania na rzecz przyznania Polsce i Ukrainie Euro 2012.